Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans. Pokaż wszystkie posty
Z dala od świateł

Z dala od świateł


Samantha Young ma w swoim dorobku już dość pokaźną liczbę publikacji. Do tej pory miałam do czynienia tylko z jedną, więc gdy nadarzyła się okazja postanowiłam poszerzyć tę liczbę. „Ostrożnie z miłością” (recenzję możecie przeczytać tutaj) przypadło mi do gustu i było niezwykle miłą odskocznią od czytanych i uwielbianych przeze mnie thrillerów.



„Z dala od świateł” to bardzo zmysłowo przedstawiona historia młodej dziewczyny imieniem Skaylar. Jak to zwykle bywa w tego typu powieściach zarówno bohaterka jak i towarzyszący jej mężczyzna bywają osobami po traumatycznych przejściach. Jakże by mogło tego zabraknąć ;). Również i tutaj autorka zadbała o ten niuans w życiorysie Skaylar. Nie chciałabym Wam zdradzać fabuły, bo jest ciekawa, choć brałam ją trochę z przymrużeniem oka, gdyż trudno mi było uwierzyć, że młoda dziewczyna jest w stanie porzucić wszystko i z wyboru stać się bezdomną. Prawdopodobnie nie znam się aż tak dobrze na ludzkich umysłach i uczuciach. No, ale trzeba było stworzyć jakiś zalążek dla tej właśnie postaci. Bardzo na plus oceniam starania autorki by przedstawić nam cienie i blaski życia na świeczniku, oraz to jak działają media społecznościowe. Oczywiście będziemy mieć do czynienia z popularnym już hejtem oraz naginaniem rzeczywistości przez media dzięki fotkom sprzedanym przez fanów czy pojawiających się wszędzie paparazzich.


W książce Samanthy Young nie zabraknie oczywiście wątku miłosnego. Skaylar i Killian O’Dea z cała pewnością będą ścierać się ze sobą, gdyż chłopak będzie chciałby podpisała umowę z wytwórnią jego wuja i nagrała solowy album. Jednak dziewczyna ani myśli o powrocie do dawnego życia. Czy trudna sytuacja Skaylar zmusi ją do podjęcia decyzji, których tak naprawdę nie chce, czy może Killian widząc jak ich ustalenia niszczą dziewczynę postawi jej dobro nad dobro firmy i wuja?


Powiem szczerze, że sięgając po tę pozycję liczyłam na miły czas z książką i się nie zawiodłam. Gorąco polecam.

Pozdrawiam 
A. 

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:

INFORMACJE O KSIĄŻCE 

Tytuł: Z dala od świateł 
Autor: Samantha Young 
Cykl: Play On (tom 2) 
Data wydania: 3 kwietnia 2019 
Gatunek: literatura obyczajowa, romans 
Wydawnictwo: Burda Książki 
Liczba stron: 400 

Ocena Księgozbioru: 
9/10


Ostrożnie z miłością

Ostrożnie z miłością


Nie będę ukrywać, że to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki. Nie żebym nie miła okazji, oczywiście, taka była chociażby dzięki uprzejmości Wydawnictwa Burda (jak też zdarzyło się i tym razem). Jednak, gdy mam do wyboru kryminał i romans zawsze wygrywa ten pierwszy. Tym razem miałam na półce do recenzji trzy kryminały, więc gdy przyszła propozycja zapoznania się z książką „Ostrożnie z miłością” doszłam do wniosku, że może czas na delikatną odmianę. Powiem Wam szczerze, że był to dobry zabieg. A dlaczego? 


Po pierwsze sama Ava główna bohaterka to nie irytująca dziewucha, a elegancka kobieta sukcesu po przejściach. To mi przypadło do gustu, gdyż niewątpliwie w większość romansów osadzone są mało rozgarnięte dziewczęta, które od razu wzdychają na widok swojego amanta, do tego jak pies gończy latają za nim z wywalonym jęzorkiem. Tu tak nie było. Ava i Caleb wpadli na siebie dość przypadkowo na jednym z lotnisk. On okazał się totalnym gburem, ale za to przystojnym, do tego dość dobrze ripostującym uszczypliwości Avy. Kolejna seria zbiegów okoliczności i uszczypliwości sprawia, że mimo iż nie pałali do siebie wielką sympatią, to seksualną rządzą jak najbardziej. Tym sposobem po krótkiej acz rzeczowej wymianie zdań przy drinku, udali się do hotelowego pokoju na tzw. niezobowiązujący seks. Oboje zdawali sobie sprawę, że to jedyna taka noc i więcej się nie spotkają. Jednak czy na pewno? Znając ich szczęście do zbiegów okoliczności może być różnie.


Jak to, zatem jest z tą najnowszą książką Samantyh Young? Powiem Wam szczerze, że mi się podobała. Czytało się ją przyjemnie. Choć zbiegi okoliczności są lekko naciągane to jednak da się przymknąć na nie oko. 

Bohaterowie to nie infantylne dzieciaki a racjonalnie myślący ludzie. Choć można się w końcu domyśleć jak skończy się ten niezobowiązujący seks przynajmniej z jednej strony to jednak kibicuje się im obojgu. Bardzo spodobał mi się styl autorki. Nie ma tu górnolotnych deklaracji. Jest życie, no może trochę podrasowane ;). Jest seks (choć, nie ma tu opisów jak ze znanych erotyków). Do tego humor, który ewidentnie sprawiał, że książka wręcz nawoływała do dalszego czytania. Docinki Avy i Caleba stanowiły miłą odskocznię. 


Jak już wspomniałam, raczej stronię od tego typu literatury sami już wiecie. Wolę mocniejsze wrażenia jednak tym razem nie czułam rozczarowania, choć niewątpliwie koniec może delikatnie bym zmieniła, gdyż według mnie Szkot Sukinkot (jak nazywała swojego lubego nasza bohaterka) powinien się bardziej nagimnastykować by można mu było wybaczyć. Jednak mimo wszystko była to przyjemna odskocznia, taka w sam raz na tę pogodę by można się było uśmiechnąć. 

Gorąco polecam. 
A.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:

INFORMACJE O KSIĄŻCE 

Tytuł: Ostrożnie z miłością 
Autor: Samantha Young 
Data wydania: 31 października 2018 
Gatunek: literatura obyczajowa, romans 
Wydawnictwo: Burda Książki 
Liczba stron: 400 

Ocena Księgozbioru: 

8/10

Dziewczyna, która wybrała swój los

Dziewczyna, która wybrała swój los



Zastanawialiście się czasem jak to jest mieć supermoc. Ja tak. Zawsze chciałam mieć możliwość czytania w ludzkich myślach. Chyba każdy tak miał, przynajmniej będąc nastolatkiem, bo wtedy dużo się dzieje ;). Jednak takie rzeczy to tylko w filmach Marvella ;) i w książkach Kasie West pod tytułem "Dziewczyna, która wybrała swój los".

Gdy przeczytałam opis tej pozycji pomyślałam super. Dziewczyna ma dar jasnowidzenia. Ciekawe jak autorka wplecie ten wątek do fabuły by nie okazała się totalną klapą. I tu oczywiście na duży plus zaskoczenie!




Nasza główna bohaterka Addison, jak i otaczający ją ludzie, mają nadprzyrodzone zdolności. Żyją w tzw. Kolonii wydzielonej ze świata naturalistów, czyli naszego. Addison widzi różne ścieżki swojej przyszłości - to jej dar. Inni potrafią wymazywać wspomnienia, używać telekinezy, wpływać na czyjś nastrój czy wykrywać kłamstwa.

Pewnego dnia rodzice oświadczają dziewczynie, że postanowili się rozstać i musi ona zdecydować, z kim zmieszać. Ma jej w tym pomóc dar Sprawdzenia. W tym też momencie tak naprawdę rozpoczyna się cała akcja. Poznajemy dwie przyszłości Addison tę w Kolonii z mamą, i tę w świecie naturalistów z tatą.






Pomysł by wydarzenia były przekazane czytelnikowi naprzemiennie jest naprawdę strzałem w dziesiątkę. Poznajemy dzięki temu nie tylko naszą główną bohaterkę z różnych stron, ale również jej znajomych w dwóch alternatywnych rzeczywistościach. Niejednokrotnie ścieżki te zbliżają się do siebie i ukazują nam drugie dno całej historii. Tu autorka spisała się na medal. Ciekawość, którą ścieżkę wybierze Addison rośnie ze strony na stronę.

Postać naszej głównej bohater oraz dwóch chłopaków krążących na jej orbicie jest rodem wyjęta ze wszystkich scenariuszy filmowych. Ona ładna, dobra nastolatka, z którą każdy by się zaprzyjaźnił, on zły lub dobry zabiegający o jej względy.


Książka jest stricte młodzieżowa. Jednak sądzę, że i dojrzały czytelnik może znaleźć przy niej chwilę relaksu. Co do samej fabuły nie jest ona za skomplikowana. Opiera się ona na filarze, dobrze nam znanym z lektur czy filmów, czyli dziewczyna poznaje chłopaka, a to z kolei definiuje jaką przyszłość wybierze. Jednak wykreowana historia jest naprawdę wciągająca. Kibicuje się raz jednym raz drugim. Miłym zaskoczeniem był tu delikatny kryminalny wątek. Rozbudowanie go znacznie wzmocniłoby według mnie tę książkę. Jednak ja uwielbiam kryminały i thrillery, więc gdy pojawia się taka choć mała nutka tego gatunku to zawsze chciałabym więcej. Liczyłam chyba na delikatnie bardziej spektakularne zakończenie jednak i to nie rozczarowuje. 

Lektura idealna na relaks z kawą pod kocem w jesienne wieczory. 

Pozdrawiam 
A.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:
INFORMACJE O KSIĄŻCE 

Tytuł: Dziewczyna, która wybrała swój los 
Cykl: Pivot Point (tom1) 
Autor: Kasie West
Data wydania: 19 września 2018 
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Feeria Young
Liczba stron: 376

Ocena Księgozbioru:
7/10
99 dni lata

99 dni lata


„Ojciec zawsze mi powtarzał, że ludzie będą mnie oceniać. Będą zakładać, jaki jestem po jednym zdarzeniu. I zmówią się przeciwko mnie”.
Źródło: „Trzynaście powodów sezon 2”

Molly i Patrick byli jak papużki nierozłączki. Znali się od urodzenia. Molly przyjaźniła się z siostrą chłopaka. Można by rzecz, że była częścią rodziny Donnellych. Jednak pewnego dnia po kłótni, między nią a Partckiem, sprawy przybrały nieco nieoczekiwany obrót. Molly uwikłała się w pewną dwuznaczną sytuację z jego bratem – Gabem. Przez długi czas skrywali ten sekret. Jednak jak to w życiu bywa sprawa ujrzała światło dzienne, a jej życie zamieniło się w koszmar. Przez tę historię Molly przeniosła się do szkoły poza miejscem zamieszkania.
Gdy rozpoczyna się opowieść nasza główna bohaterka Molly wraca do domu, na lato, po roku spędzonym w szkole z internatem. Od jesieni ma zacząć studia i nowe życie. Powrót nie jest dla niej jednak łatwy gdyż, będzie musiała zmierzyć się z przeszłością i całym miasteczkiem, które przypięło jej łatkę.




„Ludzie oceniają dziewczyny po wyglądzie, historiach, które o nich słyszą…Przypinają im łatki.”
Źródło: „Trzynaście powodów sezon 2”

„99 dni lata” to tak naprawdę książka dla każdego. Doskonała na letni relaks ze względu na to, że czyta się ją niezmiernie szybko dzięki krótkim rozdziałom, które sprawiają, że fabuła nabiera tempa. Jednak, co najważniejsze nie łapiemy zadyszki. Autorka tak skonstruowała swoją książkę by przyspieszać i zwalniać akcję, co daje czytelnikowi chwilę wytchnienia, zastanowienia i oceny sytuacji. Pozycja ta trochę swoją formą przypomina mi pamiętnik, choć tak de facto nim nie jest.

Jeśli chodzi o kreację bohaterów to powiem Wam szczerze, że miałam mieszane uczucia, co do Molly. Na początku jej mocno współczułam, później kibicowałam, następnie mnie irytowała, po czym wróciłam do pierwotnego wrażenia. Miłość i wszystkie związane z nią wzloty i upadki to nie jest łatwy temat, szczególnie, gdy chodzi o trójkąt. Zawsze szuka się najlepszego rozwiązania. Lecz można się sparzyć, a osoby, które dobrze znamy mogą okazać się inne niż przypuszczaliśmy. Do tego, gdy jest się nastolatką jest to mieszanka prawie wybuchowa, biorą pod uwagę ilość hormonów fruwających w powietrzu. Rodzinna Donnellych również nie ułatwia jej zadania. Co do męskiej części tej rodziny, to również mam do nich wiele zastrzeżeń, choć przyznam szczerze, że jednemu kibicowałam. U chłopaków dominowała duma, uraza, chęć rywalizacji. Jednak nie do końca wszyscy mieli na uwadze uczucia Molly, lecz swoje własne.
Autorka w doskonały sposób uchwyciła kilka dość istotnych spraw z życia tych nastolatków. Zawód miłosny i zdrada, to coś, co rządzi światem młodego człowieka. Do tego dość skomplikowana relacja Molly z jej mamą, dzięki której, tak naprawdę, cała sprawa z Gabem ujrzała światło dzienne. Przerażało mnie tylko jedno jak wszyscy „przyjaciele” dziewczyny łatwo odwrócili się od niej, obarczając tylko ją o całe zło tego świata i przyklejając jej łatkę. Nikt z jej znajomych nie zastanawiał się, że tak naprawdę do tanga zawsze trzeba dwojga.




Reasumując. Książka idealna na letnie wieczory. Bardzo przyjemna w odbiorze. Z całą pewnością sięgnę jeszcze po pozycje tej autorki.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:


Znalezione obrazy dla zapytania feeria young



INFORMACJE O KSIĄŻCE 
Tytuł: 99 dni lata
Autor: Katie Cotugno 
Data wydania: 6 czerwca 2018 
Gatunek: Literatura młodzieżowa 
Wydawnictwo: Feeria Young
Liczba stron: 420

Ocena Księgozbioru:
8/10

Dziewczyna z Krakowa

Dziewczyna z Krakowa


"Dziewczyna z Krakowa" nie jest powieścią łatwą, ale chyba po żadnej powieści, której tłem jest wojna nie można oczekiwać, że taka będzie. 


Rita Feuerstahl jest żydówką studiującą w Krakowie prawo. Kierunek studiów nie bardzo ją interesuje, ale pójście na uczelnię, to jedyny sposób, aby wyrwać się z rodzinnej miejscowości. Pewnego dnia Rita poznaje studenta medycyny Ursa. Młodzi zaczynają się spotykać i choć dziewczyna nie jest zakochana, to postanawiają się pobrać. Rita rzuca studia i zostaje panią domu pod czujnym okiem teściowej. Ani mąż, ani życie z nim nie jest jednak tym, o czym marzyła nasza bohaterka. Gdy w ich domu pojawia się dawny przyjaciel Ursa, egzystencja Rity nabiera kolorów. Dziewczyna nawiązuje płomienny romans z Tomaszem, który zostaje jednak brutalnie przerwany. Rita wraca do męża i rodzi mu synka. Wybucha wojna. Urs jedzie na front, Tomasz przepada, a Rita wraz z małym Stefankiem trafiają do getta. Dziewczyna za wszelką cenę próbuje ochronić siebie i chłopca przed tragicznym losem. Jej aryjski wygląd i ludzie, których spotyka na swojej drodze, znacznie poprawiają jej sytuację, ale staje się ona powiernikiem wielkiej tajemnicy, której wyjawienie może zaważyć na losach wojny. 


"Dziewczyna z Krakowa" nie jest pierwszą tego typu powieścią jaką czytam, ale muszę przyznać, że bezpośredni sposób w jaki autor przedstawia nam sytuację bardzo mnie przytłoczyła. Alex Rosenberg nie owija w przysłowiową bawełnę i nie chodzi o to, że epatuje przemocą, on po prostu relacjonuje "co widzi" w sposób prosty, bez ozdobników i bardzo plastyczny. Ganiając nas po całej Europie ukazuje wszystkie odcienie tamtych czasów, a w nich miłość, nienawiść, obojętność, perfidię i bezgraniczną wolę przeżycia. Pokazuje również, że po żadnej stronie nie było tylko dobrych czy tylko złych, a to przecież teraz temat bardzo na czasie ;). 


Serdecznie Wam polecam tę pozycję, ale ostrzegam, mimo iż faktycznie jest to romans i o miłości w różnych jej wydaniach znajdziecie tu wiele, to jednak romans podczas wojennej zawieruchy to zupełnie inny gatunek. Zamiast różu raczej smutek i nostalgia, ale myślę, że warto. Naprawdę ciekawy debiut. 

Pozdrawiam 

K. 


Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:





INFORMACJE O KSIĄŻCE
Tytuł: Dziewczyna z Krakowa
Autor: Alex Rosenberg

Data wydania: 6 lutego 2018
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Wydawnictwo: Edito
Liczba stron: 440 

Ocena Księgozbioru: 
8/10


Idealna dziewczyna

Idealna dziewczyna


Na wstępie zaznaczę, że miałam pewne obawy przed „Dziewczyną idealną” mając na uwadze, że określa się ją mianem thrillera erotycznego. Po znanych i przez niektórych lubianych pozycjach z erotyką w tle mogłam mieć pewne obiekcje. 

Isabel to dziewczyna z małego miasteczka, która uważana jest za miłą i współczującą dziewczynę do tego całkowicie prawdomówną. Ma wielkie marzenia by wyjechać do Nowego Jorku i tam zostać aktorką – co też czyni. Jednak życie jak to życie lubi zaskakiwać i weryfikuje nasze plany. Zamiast zawrotnej kariery na scenie, rozwija swoje zdolności sprzedając materace. Pewnego dnia, za namową dwójki znajomych, zakłada konta na portalach randkowych. Tak poznaje Matthew. Jak się domyślacie osobnik ten wzbudził w niej wielkie zainteresowanie i dziewczyna traci dla niego głowę. Jej zauroczenie jest na tyle duże, że jest gotowa na to by za jego namową przekraczać granice, choć instynkt podpowiada jej, że powinna wiać. Przez tę znajomość przechodzi wewnętrzną metamorfozę. Gra jaką prowadzi wraz ze swoim partnerem zaczyna balansować na granicy prawa. Czy Matthew sam wymyślił tę grę czy również jest marionetką? 


„- Powiedział ci, że jestem idealna. Jakby miał coś na myśli. Idealna do czego?” 
„Idealna dziewczyna” niczym nie przypomina znanych Wam erotyków, choć scen bliskości, ale nie samego seksu, jest w niej nawet sporo. Matthew to nie miliarder, któremu niełatwo się oprzeć, a facet po przejściach pracujący u magnata nieruchomości, do tego spełniający każde zachcianki szefa. Jeśli chodzi o główną bohaterkę to powiem szczerze, że nie nawiązałam z nią wielkiej przyjaźni, ani jej nie kibicowałam. Raczej byłam tylko obserwatorką jej osoby, choć w myślach wielokrotnie ją krytykowałam. Po głębszych przemyśleniach nad jej zachowaniem stwierdziłam, że powinnam włączyć myślenie świeżej studentki. Nie powiem, że to pomogło w zaprzyjaźnieniu się z Isabel jednak w dużej mierze wytłumaczyło jej fascynację. 


„- Chyba tak…- kiwnąłem głową. Dopiero gdy Val tak dosadnie podsumował historię mojej znajomości z Isabel, dostrzegłem jej okropność. Wcześniej starałem się wmawiać sobie, że jest inaczej, że Isabel podoba się to, co robimy, że wiedziała, w co się pakuje, że wcale nie była nieświadomą niczego ofiarą, że… sam już nie wiem, co próbowałem sobie wmówić.” 
„Idealna dziewczyna” zaskoczyła mnie in plus. Akcja nie jest wartka jak na tradycyjny thriller przystało. Jednak jest w niej tajemnica i napięcie z nutą erotyzmu. Wprowadzenie do akcji trzeciego gracza w postaci Vala Mortona również sprawia, że książka nabiera pikanterii i dodaje jej dreszczyku. Jeżeli byliście rozczarowani wcześniejszymi pozycjami, w których erotyka górowała nad treścią to z czystym sumieniem mogę wam polecić tę książkę. Tu te dwie rzeczy się uzupełniają, a sama fabuła jest doskonale przemyślana. Sądzę, że gra jaką prowadzą bohaterowie, oraz intrygi wciągną również i Was. Zakończenie pozostawia autorce możliwość kontynuacji historii. Z całą pewnością sięgnę po nią gdyż końcówka książki pozostawia naprawdę duże pole wyobraźni. 

Pozdrawiam 
A. 

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:


INFORMACJE O KSIĄŻCE

Tytuł: Idealna dziewczyna 
Autor: Carrie Blake 
Data wydania: 15 lutego 2018 
Gatunek: litera obyczajowa, romans 
Wydawnictwo: Burda Publishing Polska 
Liczba stron: 300 

Ocena Księgozbioru: 
7/10 

Snoby

Snoby


Dziś po raz trzeci chciałabym Was zachęcić do wkroczenia w świat lorda Juliana Fellowesa. Po „Belgravii”, której akcja toczyła się w XIX w. i „Czasie przeszłym niedoskonałym”, który ukazywał nam lata 60-te XX w. w „Snobach” autor przedstawia nam czasy współczesne jednak to co łączy te trzy powieści to niezmienni bohaterowie czyli londyńska sfera wyższa. 


Edith Lavery jest przeciętną przedstawicielką klasy średniej. Niebrzydka blondynka z dużymi aspiracjami głównie swojej matki. Pewnego dnia Edith wraz z przyjaciółmi zwiedza Broughton Hall i zostaje przedstawiona hrabiemu Charlesowi Broughtonowi, aktualnemu numerowi jeden na liście najbardziej pożądanych arystokratów w Anglii. Młodzi zaczynają się spotykać i po pewnym czasie hrabia oświadcza się dziewczynie. Słowo mezalians nie schodzi z ust rodziny i przyjaciół naszego arystokraty, mimo to para staje na ślubnym kobiercu a Edith staje się jedną z nich, ale czy na pewno? 





„Ani David, ani Simon nie przyjmowali jednej podstawowej rzeczy – fakt, że wszyscy się znają ma w tym środowisku kluczowe znaczenie. Jeżeli ktoś nie jest czyimś znajomym z młodości albo przynajmniej znajomym znajomego, to nigdy nie zostanie zaakceptowany jako „swój”. Żaden członek socjety po prostu nie da wiary, że mógłby nie zetknąć się, przynajmniej pośrednio, z kimś, kto miałby prawo należeć do jego kręgu. (…) Simon do tego stopnia nie miał pojęcia o wiekiem świecie, że przez cały wieczór przejawiał wielkopańską butę, jakby pragnął zademonstrować zebranym, iż zwykł jadać kolację w pałacach arystokracji w całym kraju. Nie muszę chyba dodawać, że ani to nikogo nie zwiodło, ani nie zainteresowało”

Jak mówi stare przysłowie „uważaj o czym marzysz, bo marzenia się spełniają”. Marzenia naszej bohaterki się spełniły tylko nagle okazuje się, że to o czym marzyła nie do końca wygląda tak jak to sobie wyobrażała. Życie pani na włościach nie daje jej oczekiwanej satysfakcji, ale wszystko zmienia się gdy we dworze pojawia się ekipa filmowa, która ma zrealizować film kostiumowy. 


„Wstąpienie do Valhalli nie przyniosło Davidowi oczekiwanych rozkoszy. Jak często bywa w takich razach, realizacja marzeń sprawiła mu wyłącznie zawód. To częste u osobników tego pokroju – w wyobraźni widzą już siebie w zaczarowanym kręgu, kumplują się już z połową arystokracji, wymieniają historyjki z dzieciństwa i planują wspólne wyjazdy do wilii w Toskanii. Jednak w rzeczywistości próby zbratania skutkują uczuciem goryczy i przykrości; ludzie, których przez całe życie podziwiali i naśladowali, lekceważą ich i traktują jak obcych.” 
„Snoby” to satyra ma klasę wyższą, ale czy tylko? Tak naprawdę to satyra na ludzi niezależnie od tego z jakiej klasy się wywodzą ani jaki uprawiają zawód. Na to co nam imponuje, jak łatwo jesteśmy w stanie zapomnieć skąd pochodzimy i ile jesteśmy w stanie poświęcić aby nie stracić osiągniętej pozycji. Obnaża naszą słabość dążenia do bycia akceptowanym przez „lepszych od nas” a przy okazji trochę od zaplecza odkrywa przed nami prawdziwe, życie arystokracji. 

Jak pewnie już zauważyliście swobodnie mogę zapisać się do fun klubu Juliana Fellowesa, ale jak tu nie być fanem tak dobrego pióra? ;) 

Pozdrawiam 
K.

INFORMACJE O KSIĄŻCE

Tytuł: Snoby 
Autor: Julian Fellowes 
Data wydania: 27 września 2017
Gatunek: literatura obyczajowa i romans 
Wydawnictwo: Marginesy 
Liczba stron: 346

Ocena Księgozbioru:
7/10


Owoce Lukrecji

Owoce Lukrecji



„Owoce Lukrecji” to kontynuacja Przebudzenia Lukrecji. Również i tym razem tytułowa główna bohaterka szuka miłości swego życia. Po nieudanym związku z Cezarym podstarzałym impotentem, czas na poznanego pod koniec tomu pierwszego - Kostka. Związek rozwija się powolutku, bez większego pośpiechu, co na początku wzbudza u Wery, przyjaciółki Lukrecji, pewną dozę niepewności, co do szczerości intencji wybranka. Koleżanka wolałaby by amant szybciej zdeklarował swoje uczucia wobec przyjaciółki. Sama Lukrecja jak na zawodową romantyczkę przystało sądzi, że Konstanty to miłość jej życia i snuje plany dotyczące ich wspólnej przyszłości.

„Nigdy nie wierz słowom mężczyzny, obserwuj działanie!”


Nie tylko Lukrecja wpadła w sidła miłości. Mamusia również poznała dużo młodszego Mieczysława, który odmienił jej życie.

Jeśli chodzi o sferę zawodową tu nasza bohaterka również odnosi sukcesy i nie może narzekać na brak zainteresowania. Jej blog i eventowe kolacje cieszą się mega dużą popularnością.

Oczywiście nie możemy zapomnieć o bardzo ważnych dla Lukrecji osobach, czyli o Werze i Claudii, które są nieodzowną częścią tej książki. Czy im los również sprawi miłą niespodziankę? Czy wszystkie w końcu wzniosą toast za szczęście? Przekonajcie się sami.


„Owoce Lukrecji” to bardzo fajna i mega wciągająca pozycja dla miłośniczek lekkiej prozy. Laura Adori również tym razem nie zawodzi i przenosi nas w magiczny świat kuchni. Powiem Wam szczerze, że dzięki tej książce zaczęłam bardziej doceniać zapachy przypraw i ich mieszanek. Sądzę, że z czasem również zgłębię wiedzę i w tym zakresie ;).

Jeśli chodzi o dziewczyny i ich losy to w drugim tomie autorka znacząco zmieniła ton na bardziej subtelny i romantyczny. Sądzę, że ma to związek ze stanem emocjonalnym Lukrecji i jej postrzeganiem świata. 


Ja już czekam na dalsze losy szalonych kobiet i sile przyjaźni, ponieważ styl autorki oraz jej podejście do tematu bardzo przypadło mi do gustu. 

Pozdrawiam
A.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:

Jeżeli nie znasz dotychczasowych przygód Lukrecji, zapoznaj się z recenzją "Przebudzenia Lukrecji"



INFORMACJE O KSIĄŻCE:

Tytuł: Owoce Lukrecji
Autor: Laura Adori
Data wydania: 6 września 2017
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Lira
Liczba stron: 320

Ocena Księgozbioru:
8/10

Przebudzenie Lukrecji

Przebudzenie Lukrecji


„Czy łatwiej zrobić karierę za granicą, czy znaleźć mężczyznę swojego życia?”

Tytułowa Lukrecja to młoda kobieta mieszkająca i pracująca w Mediolnie. Poza granicami kraju znajduje się już od dłuższego czasu jednak nie jest zadowolona z bycia korpoludkiem i pragnie coś zmienić, szczególnie że już niedługo dobije czterdziestki a wciąż jest singielką. Choć trudno jej znaleźć tego jedynego, chce stabilizacji. Pewnego dnia Lukrecja postanawia złożyć wypowiedzenie i powrócić do Polski by zacząć życie od nowa. Impulsem jest pewna tarocistka, która wywróżyła jej wielkie zmiany w życiu zawodowym i prywatnym.
Bohaterka po powrocie do kraju jest zachwycona tym jak przez te wszystkie lata się on zmienił. Nie planuje szukać pracy, ale zakłada bloga gdzie pisze o gotowaniu w wymiarze podniet smakowych, które mają rozgrzać zmysły i urozmaicić życie intymne czytających. Blog zdobywa szybko rzeszę wiernych fanów. Jeżeli chodzi o uczucia oczywiście nie ma możliwości by na horyzoncie nie pojawił się osobnik płci przeciwnej.
Wszystkie perypetie sercowo – zawodowe Lukrecji i jej dwóch przyjaciółek: polskiej – Wery i włoskiej – Claudii nieraz przyprawią Was o uśmiech na twarzy.


„Gdy ktoś poruszał jej serce, nie zaczynała szczebiotać, kokietować i wdzięczyć się, tak jak robi to zdecydowana większość użytkowniczek swojej kobiecości na świecie. Werze najpierw mgłą zachodziły oczy, a ciało wpadało w dziwny rodzaj bezwładności, a później wyłączał się mózg i zaczynały się projekcje (…).”

Książka „Przebudzenie Lukrecji” bardzo często porównywana jest do książki o Bridget Jones. Dla mnie to zupełnie dwie różne, absolutnie nieporównywalne osoby. Jak dla mnie Lukrecja to mimo wszystko bardziej racjonalnie stąpająca po ziemi osoba, która o swojej pasji do gotowania jest w stanie pisać w sposób obłędny. Przy niej bohaterka książek Helen Filding wydaje się lekko głupiutka.
Sama zaczęłam się zastanawiać czy owe smakowe i zapachowe mikstury prezentowane w książce rzeczywiście tak działają na zmysły jak zostało to opisane. Może czas to sprawdzić ;). 


„Nowe zasłony w sypialni popsikałam delikatnie pobudzającym olejkiem ze specjalnie skomponowanej na ten wieczór mieszanki, która miała obudzić drapieżne pożądanie korzennym bukietem imbiru, szafranu i kminku, wzniecić falę namiętności akordem bergamotki, grejpfruta i jaśminu, utrzymując ten stan dzięki nucie piżma, ambry i agatowego drewna.”

Dlaczego warto przeczytać tą książkę?
Bo choć wiele z Was z pewnością uzna bohaterkę za przerysowaną singielkę z wielkiego miasta, to tak naprawdę powinnyście w niej dostrzec pewną siebie (choć niewolną od kompleksów), przebojową i kreatywną osobę. Czasem rzeczywiście chciało się krzyczeć uciekaj, dziewczyno oprzytomniej! Jednak któż nie popełnia błędów zwłaszcza tych sercowych.

Jeżeli ktoś liczy na wymagającą lekturę to się rozczaruje. Nie jest to też romans, choć o zdobycie uczucia tu chodzi. Tak naprawdę można powiedzieć, że jest to książka o kobiecej przyjaźni takiej na dobre i na złe. Dlatego też to raczej literatura obyczajowa, którą czyta się przyjemnie i szybko i często powoduje szeroki uśmiech na naszej twarzy.

Właśnie zaczęłam drugi tom przygód Lukrecji i jestem ciekawa czy nadal będę tak pozytywnie zaskoczona.

Pozdrawiam.
A.
Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:



INFORMACJE O KSIĄŻCE:

Tytuł: Przebudzenie Lukrecji
Autor: Laura Adori
Data wydania: 5 lipca 2017
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Lira
Liczba stron: 320

Ocena Księgozbioru:
7/10

Copyright © 2014 Ksiegozbiór , Blogger
blog
blog