Kapitan Nauka na tropie angielskich słówek

Kapitan Nauka na tropie angielskich słówek


Mamy dla Was coś zupełnie nowego. Prócz cyklu męskim okiem od dziś co jakiś czas będziecie mogli również znaleźć u nas recenzje książek dla dzieci.

Tym razem Kapitan Nauka na tropie angielskich słówek.



Każdy z rodziców wie, że najlepszą metodą nauki jest zabawa. Szczególnie wśród dzieci małych lub mających problemy z nauką. Moja starsza córka miała do czynienia z językiem angielskim już w przedszkolu. Nie zapałała tam do niego wielką miłością, dopiero w szkole przygoda z angielskim stała się prawdziwą radością. Zupełnie inaczej niż u mojego młodszego syna. Dla niego angielski to zabawa. Ma dwa lata i uczy się go dzięki siostrze, która jest jego nauczycielką, (oczywiście siostra jest tu guru). 




Sama książka jest naprawdę wspaniała. Kartonowy duży format pozwala dojrzeć szczegóły. Kreska również zachwyca nie tylko młodszych, ale i starszych czytelników. Przepiękne rysunki wykonało aż jedenastu polskich ilustratorów, co pozwala małemu odbiorcy obcować z różnorodnością przedstawionych światów jak i uczyć wrażliwości na sztukę. Poznawane słownictwo dotyczy m.in. liczb, kolorów, emocji, członków rodziny, środków transportu, części ciała, kształtów czy zwierząt. Fantastyczne jest to, że dzięki kartonowej formie książka nadaje się już dla maluchów. Dzięki niej możemy uczyć dziecko opowiadać o obrazkach w języku polskim i w tym samym czasie przemycać mu te same nazwy w języku angielskim, co niewątpliwie poszerza jego horyzonty myślowe. Dodatkowym bonusem są nagrania mp3 wszystkich słówek. Podzielone są one tematycznie. Słówka czyta Gorge Norman i dostępne są na stronie Kapitana Nauki (https://www.kapitannauka.pl/glowna/1800-kapitan-nauka-na-tropie-angielskich-slowek9788365884220.html).


Moje dzieci, a szczególnie to najmłodsze należy do pożeraczy książek, a ta przypadła mu do gustu od pierwszego wejrzenia. Nie chciał się nią podzielić z siostrą co ewidentnie, dla mnie jako mamy świadczy, że zarówno informacje jak i sama forma jest ciekawa. Mogę powiedzieć, że ta pozycja jest jedną z kilku, które należą do „codziennej prasy” mojego syna. Kapitan Nauka na tropie angielskich słówek to doskonały prezent dla przedszkolaków i starszych milusińskich. 

Pozdrawiam 
A.


Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:


INFORMACJE O KSIĄŻCE: 
Tytuł: Kapitan Nauka na tropie angielskich słówek
Autor: Kamila Kozłowska, Agata Kopff, Daria Bidzińska, Katarzyna Urbaniak, Katarzyna Fus, Paulina Wyrt, Maciej Łazowski, Tomasz Kowal, Katarzyna Kołodziej, Robert Romanowicz, Marcin Minor
Data wydania: 25 października 2017
Gatunek: literatura dziecięca

Wydawnictwo: Edgard

Liczba stron: 12 

Ocena Księgozbioru:
10/10




Ho, Ho, Ho, idą święta

Ho, Ho, Ho, idą święta


Ho, Ho, Ho, idą święta ;) 


Wiadomo, że przygotowanie do świąt to okres gorący, a czasem nerwowy. Dlatego my staramy się nie pozostawiać zakupów przypadkowi. Ostatnio na najróżniejszych forach internetowych rozgorzała dyskusja, co kupić dla brata, taty, mamy czy siostrzeńca, którego widzimy raz do roku. Jak nie dać plamy? Wam pozostawimy do decyzji zakupy nieksiążkowe, natomiast postaramy się pomóc w zakupach, w których mamy delikatne rozeznanie a zatem publikacjach wartych zauważenia.


Powiemy szczerze, że będziemy mniej oryginalni. Na półkach w księgarniach znajdziecie masę książek o tematyce świątecznej. I cudnie. Sami przeczytaliśmy „Światło”, które wprowadziło nas już w listopadzie w przedświąteczne przygotowania. Jednak prezent dajemy w święta, a z książką bywa tak,
że często odkładana jest na półkę by sięgnąć po nią w wolnej chwili, zatem powinna być, według nas, o tematyce bardziej neutralnej i pasującej do upodobań czytelnika a nie do pory roku jaką mamy za oknem. A zatem co proponujemy.

Dla miłośników mocniejszych wrażeń polecamy jak dla nas niezawodne: Tess Gerritsen i jej Cykl z Jane Rizzoli i Maurą Isles oraz Camille Läckberg i jej Sagę o Fjällbace z P. Hedströmem i E. Falck. Wśród książek godnych polecenia nie może również zabraknąć „Morderstw w Somerset”. To jedna z lepszych książek prócz wspomnianych powyżej jakie czytaliśmy w tym roku jeśli chodzi o ten gatunek. Natomiast dla tych o bardzo mocnych nerwach "Hex" recenzowany przez nas nie tak dawno.


Mamie, babci i cioci, które gustują w lżejszej formie jesteśmy w stanie zaproponować: ”Rozmowy w Drodze Smaki Życia”. Książka ta to zbiór dwudziestu wywiadów prowadzonych przez dziennikarkę i dominikańskiego zakonnika. Znajdziecie tu rozmowy z znanymi osobami, które opowiadają o tym jak trudne życie może być szczęśliwe, jak radzić sobie z przeciwnościami losu, jak się nie poddawać, skąd czerpać siły, jak pomagać innym. 
Kolejna publikacja wzbudza bardzo duże zainteresowanie a treści w niej zawarte są ponadczasowe. Chodzi tu o „Krótki przewodnik po życiu” Józefa Tischnera. 


Dla pań z zamiłowaniem do kuchni i życia zgodnie z naturą polecamy Agnieszkę Maciąg jej „Smaki życia”. Idąc w ty kierunku możemy polecić również książkę Agnieszki Cegieskiej „Naturalnie” (której recenzja już nie długo również u nas na blogu). Możemy Wam zdradzić już teraz, że głównymi bohaterami tej książki są awokado, daktyle, spirulina, swojska brzoza, pyłek pszczeli i kasza jaglana. Wiedza w niej zwarta przekazana jest w naprawdę przystępny sposób, a do tego autorka zamieszcza świetne przepisy. 
Dla amatorów wyżej wymienionych książek mamy jeszcze jeden smaczek a mianowicie „Zioła w leczeniu chorób cywilizacyjnych”. Zatrucia toksynami, alergie, choroby serca, otyłość, cukrzyca, nowotwory, depresje, zaburzenia snu, zespół przewlekłego zmęczenia – to niewątpliwie przypadłości cywilizacyjne. W książce tej znajdziecie przepisy na napary, nalewki, herbatki i mieszanki ziół.
Prócz literatury dotyczącej kuchni i stylu życia polecamy również „Dzikusy”, oraz „Wszystkie pory uczuć. Jesień”. Obydwie pozycje poruszają problemy współczesności. 
A gdyby akurat któraś z pań spodziewała się maleństwa to może pozycja "Ja, ciąża i cała reszta" będzie idealnym pomysłem. Ten kreatywny notatnik nie tylko zawiera przydatne informacje, ale również pozwala uwiecznić momenty, które warto zapamiętać (już niedługo będziecie mogli u nas przeczytać nieco więcej na temat tej książki).  


Dla brata, taty, czy teścia propozycją numer 1 jest według nas „Wojna Winstona”. W tej książce losy władców, ministrów, dziennikarzy, fryzjerów i prostytutek splatają się w pełną emocji opowieść o jednym z największych ludzi XX wieku: sir Winstonie Churchillu. 
Wielu z panów bardzo interesuje się również astronomią. Czasem wymarzonym prezentem gwiazdkowym jest luneta. Zatem dla tych osób najbardziej odpowiednim prezentem wydaje się „Wszechświat w twojej dłoni” Christophe Galfard, uczeń samego Stephena Hawkinga, zabierze czytelnika na niezwykłą wyprawę 10 milionów lat świetlnych od Ziemi, pokaże powierzchnię gasnącej gwiazdy lub zmniejszy go do rozmiarów atomu. Dzięki sile wyobraźni, bez trudnych definicji i skomplikowanych obliczeń odkryje prawdziwe piękno Wszechświata.
Wielu panów młodszego pokolenia zafascynowanych jest natomiast fantastyką. Tu dzięki naszemu „męskiemu oku” możemy polecić ambitną lekturę, na wysokim poziomie „Wspomnienie o przeszłości Ziemi. Tom 1. Problem trzech ciał”, oraz „Wspomnienie o przeszłości Ziemi. Tom 2. Ciemny las”
A dla tych, którzy fantastyką się nie interesują proponujemy „To jest napad! Czyli kawałek nieznanej historii Ameryki”. To książka pełna poczucia humoru oraz zabawnych skoków na bank, przybliżająca czytelnikowi historię dolara i banków, pracę FBI i policji, system prawny i słynne więzienia, broń i wielkie wynalazki. To nie tylko opowieść o napadach na banki to opowieść o Ameryce, która nie jednemu przypadnie do gustu za sprawą Marka Wałkuskiego.


Do literatury, która mogłaby zainteresować dziewczęta, należą: „Leonidy” , „Na krawędzi wszystkiego”, „Modelka” czy „Żółwie aż do końca"
„Siedem sióstr” natomiast to zarówno propozycja dla córki jak i dla mamy. 

Według nas doskonały prezent posiada w swojej ofercie Wydawnictwo [ze słownikiem] (https://zeslownikiem.pl/). Oferuje ono unikalne na polskim rynku publikacje w językach obcych wraz z podręcznym słownikiem. Ich oferta jest jedną z uzupełniających form nauki języka.


Została nam już ostatnia grupa targetowa – a mianowicie najmłodsi. Tu oczywiście głównym prezentem świątecznym na ogół są zabawki, ale nie powinniśmy zapominać również, że czytanie pobudza wyobraźnię, a przede wszystkim uczy. Jeżeli chodzi o naukę przez zabawę to nasze oczy skierowane są ku „Kapitanowi Nauce na Tropie angielskich słówek”. Sama książka jest naprawdę wspaniała. Kartonowy duży format pozwala dojrzeć szczegóły. Kreska również zachwyca nie tylko młodszych, ale i starszych czytelników. Przepiękne rysunki wykonało aż jedenastu polskich ilustratorów, co pozwala małemu odbiorcy obcować z różnorodnością przedstawionych światów jak i uczyć wrażliwości na sztukę. Poznawane słownictwo dotyczy m.in. liczb, kolorów, emocji, członków rodziny, środków transportu, części ciała, kształtów czy zwierząt. 
Kolejna z propozycji dotyczy oferty z Wydawnictwa Rebis. „Strażnicy globusa. Central Park. Tom 1. Kraina Koe” to multimedialna książka fantasy. Dzięki darmowej aplikacji mobilnej dziecko może zwiedzić Central Park i Krainę Koe. Obecnie dzieci naprawdę trudno jest zainteresować a ta książka powinna przypaść im do gustu.

Pozdrawiamy
Księgozbiór 










Na krawędzi wszystkiego

Na krawędzi wszystkiego


Zbliżają się święta więc pewnie nie jedno z Was zastanawia się co można wrzucić do paczki dzisiejszego nastolatka/nastolatki. Dla tych osób mam bardzo ciekawą propozycję, którą jest recenzowane dzisiaj „Na krawędzi wszystkiego”. 

Główną bohaterką tej książki jest Zoe – 17 latka, żyjąca razem ze swoim małym nadpobudliwym bratem oraz matką w domu gdzieś na uboczy, pośród jezior i lasów. Rodzinę Zoe dosięgła tragedia ponieważ nie tak dawno, podczas badania jednej z okolicznych jaskiń, zaginął ojciec rodzeństwa. Nieszczęścia i pech niestety nie chcą Zoe opuścić, bo już na początku walczy ona o życie wraz z bratem, najpierw zaskoczona przez śnieżyce, a później przez skrywającego się na odludziu przestępcę. Splot wydarzeń doprowadza do tego, że jest ona świadkiem pojawienia się niezwykłej postaci – Ixa. Ix  jest łowcą głów i został wysłany z krainy podobnej do piekła, a zwanej Niziną, w celu ściągnięcia kolejnej grzesznej duszy, aby właśnie w Nizinie mogła ona otrzymać karę wiecznego potępienia. Pojawienie się w tym momencie Zoe jednak wszystko zmienia. Łowca poruszony urokiem i wrażliwością dziewczyny po raz pierwszy od setek lat nie kończy obowiązkowego rytuału. Rytuału, do którego wypełniania zmuszany jest od początku swojej zagadkowej egzystencji. Niespodziewanie między Zoe i Ixem rodzi się uczucie, któremu przeciwstawią się dwa światy. Świat bezwzględnych lordów - władców Niziny oraz świat Zoe, skryty pod postacią mrocznej przeszłości jej rodziny.


Nie wiem jak wam, ale mi ta historia bardzo szybko skojarzyła się z bardzo popularnym jeszcze niedawno "Zmierzchem". Jest chłopak, jest dziewczyna, każde z innego świata i miłość, która co chwilę jest testowana. Ale czy ta, trochę oklepana historia przesądza z góry o książce? Oczywiście jak zawsze w takich wypadkach, diabeł tkwi w szczegółach.

Przede wszystkim bardzo ciekawie na tle całej historii prezentuje się wykreowany na potrzeby tej powieści świat Niziny. Z zainteresowaniem poznawałem powoli odkrywaną tajemnice jego istnienia i zasady według jakich funkcjonuje. Miejsce to, znajdujące się gdzieś w bliżej nieokreślonej przestrzeni jest bardzo brutalne, pełne przemocy i bardzo nieszczęśliwych istot co dosyć mocno kontrastuje z wątkiem miłosnym, ale i nadaje całości dodatkowej powagi.


Z czasem odkrywamy, że historia naszych kochanków na szczęście nie jest aż tak banalna. Duża w tym zasługa wątku rodzinnego, który pozwala nam o wiele bardziej zrozumieć głównych bohaterów. Jest bardzo emocjonalnie i często poważnie, ale żeby nie przedobrzyć autor bardzo zręcznie rozluźnia napięcie, wprowadzając zabawne dialogi i sytuacje w wydawałoby się nawet beznadziejnych chwilach. Już sama próba dogadania się dwójki zakochanych, którzy mimo podobnego wieku urodzili się w zupełnie innych miejscach i czasach, często powoduje uśmiech na naszych twarzach. W tym momencie muszę wspomnieć też o postaciach. Mimo, że trochę ich przez całą powieść się przewija, to nikt tu nie okazuje się być zbędny. Każda osoba, czy to przyjaciele Zoe, czy potępieńcy z Niziny ma konkretne zadanie, konkretną osobowość i wygląd. W powiązaniu z bardzo plastycznymi opisami następujących po sobie zdarzeń sprawia to że, kolejne sceny tej historii układają się w naszej głowie dosłownie samoistnie.


To wszystko oczywiście podane jest w formie odpowiedniej dla nastolatka. Pewnie dlatego tym co najmniej mnie przekonywało w tej książce to było właśnie uczucie jakie wybuchło między Zoe i Ixem. Nie wiadomo kiedy, nie wiadomo skąd, nie wiadomo dlaczego. No ale w końcu nie ja jestem tu targetem :). Zakończenie jest dosyć otwarte i sugeruje nam powstanie kolejnej części, która już teraz zapowiada się ciekawie. Jak wspomniałem na wstępie, jest to idealna propozycja na mikołajki.



Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:

Znalezione obrazy dla zapytania iuvi

Pozdrawiam
T

INFORMACJE O KSIĄŻCE: 

Tytuł: Na krawędzi wszystkiego  
Autor: Jeff Giles 
Data wydania: 10 października 2017 
Gatunek: literatura młodzieżowa 
Wydawnictwo: Iuvi 
Liczba stron: 384 

Ocena Księgozbioru: 
7/10 
Moja siostra Rosa

Moja siostra Rosa




By zacząć w ogóle rozmawiać o tej książce warto wyjaśnić dwie definicje: 


Empatia (gr. empátheia „cierpienie”) – zdolność odczuwania stanów psychicznych innych osób (empatia emocjonalna), umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość (empatia poznawcza). Osoba nieposiadająca tej umiejętności jest „ślepa” emocjonalnie i nie potrafi ocenić ani dostrzec stanów emocjonalnych innych ludzi. Silna empatia objawia się między innymi uczuciem bólu wtedy, gdy przyglądamy się cierpieniu innej osoby, zdolnością współodczuwania i wczuwania się w perspektywę widzenia świata innych osobników. (źródło: Wikipedia) 




Osobowość dyssocjalna, psychopatia, osobowość antyspołeczna - zaburzenie struktury osobowości o charakterze trwałym. Zaburzenie to wiąże się z obecnością trzech deficytów psychicznych: emocji, uczenia się i relacji interpersonalnych. Kazimierz Pospiszyl dzieli zaburzenie na typ impulsywny i typ kalkulatywny. Wyróżnia on w psychopatii: deficyt lęku – defekt emocjonalny polegający na braku przyswajania odruchów moralnych i braku empatii, deficyt uczenia się – dominujące w typie impulsywnym zachowania agresywne, upośledzenie związków – relacje oparte na przydatności innych do własnych celów, płytkie związki – dominujące w typie kalkulatywnym, ignorowanie konwencji społecznych, cierń psychopatyczny – zubożone życie psychiczne, kompensowane przez narcyzm – wyczulenie na przejawy niedoceniania. (źródło: Wikipedia) 


Dlaczego te definicje? Bohaterem książki jest siedemnastolatek o imieniu Che. Ze względu na pracę rodziców ciągle zmienia miejsce zamieszkania. Gdy go poznajemy jest w trakcie przeprowadzki do Nowego Jorku. Che uwielbia boks. Dzięki treningom jest w stanie rozładować emocje, które niewątpliwie w nim buzują za sprawą jego młodszej siostry Rosy. Dziewczynka pozbawiona jest empatii i ma skłonności do psychopatii. Tak naprawdę całe życie siedemnastolatka sprowadza się do pilnowania siostry i ustalania jej norm, które są akceptowalne w świecie. Mała mimo dziesięciu lat to zło wcielone. Zawsze szuka dziury w zasadach i ograniczeniach. Kłamstwo i manipulacja to jej chleb powszedni. Najbardziej pasjonuje ją, gdy inni cierpią, choć postrzegana jest, jako urocze dziecko podobne do Shirley Temple. Osobowość dziewczynki przeraża brata, który stara się by wszyscy w jej otoczeniu byli bezpieczni. Rosa wie, że ma dopiero dziesięć lat i każdy uwierzy jej urokowi osobistemu, który tak starannie wyćwiczyła. Czy chłopak znajdzie chwilę by być prawdziwym nastolatkiem, czy siostra pozbawi go wszystkiego czego pragnie? 


„Moja siostra Rosa” to doskonała książka o miłości braterskiej. Nie wiem czy do końca mogłabym ją nazwać thrillerem. Na pewno to książka trzymająca w napięciu, o mocno zarysowanym podłożu psychologicznym. Pełno jest w niej manipulacji, co powoduje u czytelnika wzrost ciśnienia. Czyta się ją bardzo szybko, choć nie ma w niej zaskakujących zwrotów akcji. Ważnym elementem historii Che są nie tylko jego problemy z siostrą, ale również jego sercowe perypetie. Przeraża mnie fakt, że takie osoby jak Rosa dotknięte takim problemem zdrowotnym nie są niepoczytalne, żyją wśród nas i zdają sobie sprawę ze swojej inności. Są w stanie ocenić czy ich czyn jest dobry lub zły, znają normy społeczne a nawet prawne, jednak przestrzeganie ich sprawia im kłopot, a wręcz czasem zastanawiałam się czy nie satysfakcję.
Powiem szczerze, że na początku miałam problem by stwierdzić czy książka oby nie jest dla młodszej części odbiorców. Jednak koniec naprawdę zaskakuje. Mogę śmiało polecić ją czytelnikom, którzy lubią mocniejsze wrażenia bez rozlewu krwi. 


Pozdrawiam 

A.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy: 


INFORMACJE O KSIĄŻCE: 

Tytuł: Moja siostra Rosa 
Autor: Justine Larbalestier 
Data wydania: 25 października 2017 
Gatunek: thriller, sensacja, kryminał 
Wydawnictwo: Bukowy Las 
Liczba stron: 416 

Ocena Księgozbioru: 
7/10 








Żółwie aż do końca

Żółwie aż do końca



Jedyny kontakt z twórczością Johna Greena jaki miałam do tej pory ograniczał się do obejrzenia filmu „Gwiazd naszych wina”. Popłakałam się na nim jak bóbr, mimo iż świadkami tego było jakieś 250 osób lecących wraz ze mną w tym czasie samolotem, a już na pewno te siedzące w bliskim otoczeniu słyszały to głośno i wyraźnie ;). Postanowiłam, że sięgnę po tę książkę, ale jak to zwykle z postanowieniami bywa jeszcze się nie udało go zrealizować, a tu nadarzyła się okazja przeczytania najnowszej powieści tego autora, więc skrupulatnie z niej skorzystałam.




„Żółwie aż do końca” to historia 16-letniej Azy Holmes. Dziewczyna jest inteligentna, dobrze się uczy, nie sprawia większych problemów wychowawczych. Ma tylko jeden problem. Aza cierpi na zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne (OCD - zaburzenie psychiczne charakteryzujące się występowaniem u chorego natrętnych (obsesyjnych) myśli lub zachowań przymusowych (kompulsyjnych). Źródło Wikipedia.org). Choroba zdominowała jej życie, ogarnęła jej myśli, kieruje jej poczynaniami.
„(…) Byłam praktycznie pewna, że zmieniłam go zaraz po tym, jak wstała i umyłam zęby, ale myśl nie ustępowała. Chyba go nie zmieniłaś. Nosisz plaster sprzed dwóch dni. Nie do licha, to nie jest plaster sprzed dwóch dni, bo zmieniłam go wczoraj podczas lunchu. Na pewno? Tak sądzę. Tak s ą d z i s z? Jestem o tym przekonana. A rana jest otwarta. To była prawda. Nie zdążyła się jeszcze zasklepić. A ty zostawiłaś ten sam plaster przez jakieś, Jezu, trzydzieści siedem godzin, pozwalając jej się jątrzyć pod tym ciepłym, wilgotnym starym opatrunkiem. Zerknęłam na plaster. Wyglądał na nowy. Nie zmieniłaś. Sądzę, że zmieniłam. Jesteś pewna? Nie, ale skoro nie sprawdzam tego co pięć minut, to zrobiłam postęp. Taaa, postęp ku infekcji. Zmienię w banku. Pewnie i tak jest już za późno. (…)”


Przez swoje schorzenie Aza ma duże kłopoty w kontaktach z otoczeniem jednak ma przyjaciółkę Daisy i choć przyjaźń nie jest łatwa, dziewczęta trzymają się razem od wielu lat.
Pewnego dnia Daisy wpada na szalony pomysł zgarnięcia dużej nagrody za wskazanie miejsca pobytu biznesmena oszusta Russella Davisa Picketta a zarazem ojca Daivisa Picketta, którego Aza poznała kilka lat wcześniej na obozie dla półsierot. Plan jest bardzo prosty Aza odnowi znajomość z Daivisem, następnie wyciągnie z niego wszystkie informacje dotyczące jego ojca i 100 tysięcy dolarów będzie ich. Jednak nie wszystko idzie po ich myśli. Sprawy się komplikują i to nie tylko jeśli chodzi o to małe śledztwo jakie dziewczyny planują przeprowadzić.
„- Serio, Holmesy – powiedziała Daisy, nie podnosząc głowy znad telefonu. – Wszystko będzie dobrze, obiecuję.
-Nie zapanujesz nad tym – powiedziałam. – W tym problem. Życie nie jest czymś nad czym ma się kontrolę, wiesz?”


„Żółwie aż do końca” choć skierowane do nastolatków i napisane dość prostym językiem poruszają naprawdę poważny problem. Problem, który był udziałem samego autora i w związku z tym jest on w pełni świadomy jak istotną kwestią jest uzyskanie, jak sam to określił, wysokiej klasy pomocy psychologicznej i psychiatrycznej. Obraz głównej bohaterki jest wiarygodny i przejmujący. Opisywane przez nią uczucia bardzo dobitnie pokazują nam jakim piekłem jest życie z samym sobą. Dużo tu też głębszych przemyśleń i trafnych obserwacji.
„(…) - Twojej mamie przynajmniej zależy, wiesz? Większość dorosłych jest pusta w środku. Patrzysz, jak próbują się zapełnić wódką, pieniędzmi, Bogiem, sławą, czy co tam czczą, a to wszystko psuje ich od wewnątrz, aż nie pozostaje nic z wyjątkiem wódki, pieniędzy czy Boga – tego, co miało ich ocalić. (…) Dorośli myślą, że mają władzę, podczas gdy w rzeczywistości to władza ma ich.”

Dodatkowo dzieciaki jak to dzieciaki piszą smsy, serfują po internecie, tworzą fanfiki opowiadające historie postaci z Gwiezdnych Wojen. Jedyna rzecz, która mi nie pasuje w tym wszystkim to nazwisko głównej bohaterki. To takie cliché.

Pozdrawiam 
K.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:
 
INFORMACJE O KSIĄŻCE  

Tytuł: Żółwie aż do końca  
Autor: John Green  
Data wydania: 22 listopada 2017  
Gatunek: literatura młodzieżowa  
Wydawnictwo: Bukowy Las  
Liczba stron: 299  

Ocena Księgozbioru:  
8/10


Złoty dom Goldenów

Złoty dom Goldenów



Ahmed Salman Rushdie w poniedziałek 27 listopada odwiedził Polskę by promować swoją najnowszą książkę. Ten brytyjski pisarz zaczynał swoją przygodę z pisaniem od utworów science-fiction i esejów, ale nie odnosił na tym polu sukcesów, dopiero jego druga powieść „Dzieci północy” przyniosły mu Nagrodę Bookrera. Jego twórczość budziła skrajne emocje szczególnie wśród wyznawców islamu. Został nagrodzony francuskim Orderem Sztuki i Literatury, oraz sama królowa Elżbieta II nadała mu tytuł szlachecki za jego zasługi na rzecz literatury. 


Powiem szczerze, że zrobiłam mały wywiad i samo nazwisko Rushidie jest znane dzięki sławnym „Szatańskim wersetom” jednak mimo to nikt tak naprawdę nie mógł mi nic powiedzieć o jego twórczości. Ja również wcześniej nie miałam do czynienia z jego utworami. Postanowiłam, zatem skoczyć na głęboką wodę. 


Akcja najnowszej książki rozgrywa się na przestrzeni ostatnich dziewięciu lat, a rozpoczyna się podczas inauguracji prezydenta USA w 2008 roku. Jednym z bohaterów jest młody amerykański filmowiec, którego można również nazwać kronikarzem swoich nowych bogatych sąsiadów - Goldenów. Goldenowie to tajemnicza rodzina, która przybywa do Nowego Jorku nie wiadomo skąd i tę tajemnicę starają się ukryć przed otaczającym ich światem. Ojciec rodu Neron Golden ma trzech synów. Każdy z nich jest inny. Dwóch najstarszych to dzieci będące owocem związku Nerona Goldena z prawowitą żoną Poppeą Sabiną. Natomiast najmłodszy z nich zrodził się, jako owoc pewnego romansu głowy rodu. Bracia od zawsze źle traktują najmłodszego z nich, a on sam czuje się gorszy z uwagi na fakt, że jego matce zaoferowano pieniądze w zamian za przekazanie dziecka pod opiekę ojca. Neron Gold bardzo kocha synów. Pietia, najstarszy, miewa problemy. Nie jest wariatem, ale ma zaburzenia ze spektrum autyzmu.
„Fizycznie był niezdarny i czasem, w chwilach wzburzenia, owa niezdarność znajdowała odbicie w sposobie mówienia, kiedy to jąkał się i zacinał, rozdrażniony swoją nieporadnością. Miał również najbardziej pojemną pamięć spośród wszystkich, których znałem.”
Jednak Pietia skrywa wielką tajemnicę, która zadziwia wszystkich, gdyż mimo swej ułomności i niedostosowania jest w stanie dzięki nieprzeciętnemu IQ podbić świat. Dodatkowo jego problemy z odbieraniem tego świata powodują iż nie do końca potrafi poradzić sobie z emocjami. 


Średni z rodu Apulejusz zwany Apu jest wiecznym chłopaczkiem mimo swojego wieku. Lubi towarzystwo i sztukę. Sam maluje a jego prace cieszą się ogromną popularnością. Ma wdzięk i urok osobisty, który wabi do niego ludzi.

Najmłodszy Dionizos zwany D jest rodzinnym outsiderem. Poszukuje akceptacji i samego siebie. Jak wspomina sam kronikarz rodu wybór przez niego właśnie takiego imienia ma świadczyć, iż kryje przed światem zgoła inną tajemnicę. Dojście do końca drogi i znalezienie własnego ja usłane jest cierniami.

Losy rodziny Goldenów przeplatają się z wydarzeniami ze stref polityki, biznesu. Pieniądze, polityka, tajemnice, brudne interesy, romanse, zdrady to tematy, które krążą wśród nich. Niektóre niestety odciskają piętno na ojcu i synach. Dlaczego? Przekonajcie się sami. 


Ewidentnie mamy tu do czynienia z bardziej wymagającą lekturą niż recenzowane przeze mnie dotychczas książki. Rushdie przytacza cytaty z Nietzschego, Dostojewskiego czy Johna Keatsa. Wszystko oczywiście dopasowane do przedstawionej historii. Książka jest wciągająca i naprawdę ciekawie napisana. Przyznam szczerze, że podczas czytania na początku miałam mętlik w głowie. Totalny i skrajny momentami. Jednak im dalej w las tym historia sama zaczęła się układać. Technika pisania autora na pewno nie przypadnie do gustu czytelnikom lubiącym tylko lekką literaturę. Lektura ta była dla mnie dużym wyzwaniem jednak cieszę się, że przypadło mi w udziale poznanie świata wykreowanego przez Ahmeda Salmana Rushdiego. Autor w dziwny, ale i magiczny sposób wpuszcza nas w zakamarki intryg, kłamstwa, niewierności, wielkich pieniędzy. W książce będziecie mogli również odnaleźć wzmianki o aferze Gamergate, o której ja dowiedziałam się właśnie tutaj. Zahacza również o gorące tematy poruszane w ostatnich latach. Znajdziecie tu również rozważania na temat tożsamości płciowej.

Dzięki osobie samego kronikarza byłam w stanie śledzić wydarzenia siedząc w pierwszym rzędzie. Czytanie Rushdiego jest ogromną przyjemnością trzeba tylko przyzwyczaić się do jego stylu. 

Pozdrawiam
A.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:

INFORMACJE O KSIĄŻCE:

Tytuł: Złoty dom Goldenów
Autor: Ahmed Salman Rushdie
Data wydania: 21 listopada 2017
Gatunek: literatura współczesna
Wydawnictwo: Rebis
Liczba stron: 432

Ocena Księgozbioru:
9/10

Historia Pszczół

Historia Pszczół


Albert Einstein pisał: „Jeśli wyginą pszczoły, człowiekowi zostaną cztery lata istnienia.” Ta straszna wizja jest również przesłaniem zawartym w książce „Historia pszczół”. Maja Lunde opowiada nam historię trzech różnych rodzin, żyjących w innych czasach i na innych kontynentach. Nic ich zgoła nie łączy, nic poza pszczołami.  


Przeszłość. Wiliam wraz z wielodzietną rodziną żyje w XVIII-wiecznej Anglii i marzy o tym, aby zostać naukowcem przyrodnikiem, ale jak to zazwyczaj z marzeniami bywa, nie udaje mu się ich spełnić. Popada w głęboką depresję. Zaniedbuje wszystko i wszystkich do czasu, aż w jego głowie pojawia się kolejna szansa na sukces. Postanawia wybudować ul. Ul, jakiego jeszcze nie było i jaki zadziwi cały naukowy świat, a jemu samemu przyniesie chwałę oraz uznanie w oczach rodziny. Ale czy łatwo jest wymyślić coś, czego jeszcze nie było? 


Teraźniejszość. George jest hodowcą pszczół. Wraz z żoną i synem żyje w Stanach Zjednoczonych w 2007 roku. Kocha swoje pszczoły i dba o nie jak o członków rodziny. Jego marzeniem jest aby jego jedyny syn przejął po nim gospodarstwo i dalej hołdował rodzinnej tradycji. Marzenia ojca nie są jednak marzeniami syna. Na domiar złego z całych Stanów spływają informacje o dziwnej przypadłości pszczół. Całe stada znikają bez śladu. Czy George uchroni swoje pszczoły przed zagładą?  


Przyszłość. Jest rok 2098. Chiny, Dystrykt 242. Na Ziemi nie ma już pszczół. Tylko tu jeszcze żyją ludzie. Ludzie, którzy pracują, jako pszczoły. Muszą sztucznie zapylać kwiaty, aby nie wyginąć. Młoda kobieta Tao i jej mąż są takimi właśnie zapylaczami. Od świtu do nocy siedem dni w tygodniu stoją na drzewach i zapylają rośliny. Praca jest nie tylko męcząca, ale i wymagająca niebywałej koncentracji, gdyż każda złamana gałązka ponosi za sobą konsekwencje finansowe. A Tao marzy o drugim dziecku, ale na razie nie stać ich na wykupienie pozwolenia na zajście w ciąże. Chce też, aby jej synek był kimś więcej niż są jego rodzice. Pewnego dnia całe życie kobiety zmienia się, gdy jej malutki chłopczyk dostaje szoku anafilaktycznego i zostaje zabrany do szpitala gdzieś w stolicy. Czy Tao uda się odnaleźć synka i ustalić, co spowodowało atak? 


Wizja świata bez pszczół jest przerażająca, ale tak naprawdę dużo ważniejsze są tu relacje międzyludzkie. Między małżonkami, miedzy rodzicami i dziećmi, ale również obcymi sobie ludźmi. I choć pozornie nic się w tej książce nie dzieje a akcja toczy się wolno to wprost kipi w niej od emocji, uczuć, ludzkich dramatów i niespełnionych marzeń. Jak wiele jest w stanie poświęcić rodzic dla dziecka, a ile może wymagać? Jak bardzo bolą niespełnione ambicje? Jak dużo jesteśmy winni drugiemu człowiekowi? I na koniec jak bardzo zapatrzeni w samych siebie przestaliśmy dbać o to co nas otacza, żywi i utrzymuje przy życiu? To niesamowicie dużo bardzo ważnych pytań jak na jedną pozycję. Warto się jednak zatrzymać na chwilę i nad nimi zastanowić, żebyśmy nie skończyli, jako Dystrykt 242 i to wcale nie w 2098, ale już całkiem niedługo. 

Pozdrawiam
K. 

INFORMACJE O KSIĄŻCE
Tytuł: Historia Pszczół
Autor: Maja Lunde
Data wydania: 14 kwietnia 2016
Gatunek: literatura współczesna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Liczba stron: 514
Nominacje: Książka Roku Lubimyczytać.pl (2016)
Ocena Księgozbioru:
8/10


Copyright © 2014 Ksiegozbiór , Blogger
blog
blog