#Polish beauty. Przewodnik piękna dla Polek

#Polish beauty. Przewodnik piękna dla Polek


Obiecałam Wam kiedyś, że jak wypróbuję krem na bazie śluzu ze ślimaka to opiszę swoje wrażenia. Było to dawno temu jednak do tej pory nie było okazji. W końcu pojawiła się taka możliwość ponieważ na polskim rynku ukazał się odpowiednik książki „Sekrety urody Koreanek” a mianowicie „#Polish beauty. Przewodnik piękna dla Polek”. Nim o książce to obiecana relacja. Krem kosztował ok. 80 zł. Został zakupiony poprzez polską stronę internetową sprowadzającą kosmetyki z Korei. Po zużyciu całej fiolki dochodzę do wniosku, że przy mojej cerze, ze skłonnością do przebarwień, jakoś drastycznie przebarwień nie rozjaśnił, ale też odnoszę wrażenie, że w okresie wakacyjnym, gdy przebarwienia zazwyczaj stają się bardziej widoczne, sprawił, że stan mojej skóry pozostał na poziomie wyglądu z zimy. Prościej mówiąc odniosłam wrażenie, że zatrzymał wakacyjny proces ciemnienia plam. Jednak nie było to tak spektakularne działanie, żeby zamawiać kolejny, ten sam, produkt z Korei. Postanowiłam przetestować coś z polskiej oferty, która z roku na rok staje się coraz szersza i ciekawsza. 


I tu możemy wrócić do głównego tematu dzisiejszego wpisu czyli książki autorstwa Marty Krupińskiej na co dzień szefowej działu urody Elle i Elle Man. Autorkę wspierają ekspertki: Anna Grela – kosmetolożka, Wioletta Kaniewska - absolwentka wydziału farmacji i kosmetolożka, Iwona Radziejewska-Choma – flebolożka i lekarz medycyny estetycznej oraz Sylwia Rakowska – makijażystka. Dość zacne grono się tu zebrało, niestety z książką jest troszkę jak z tym śluzem ze ślimaka niby ok, ale jednak szału nie ma. Autorka „prześlizguje” się tylko po wielu zagadnieniach. Osobiście spodziewałam się dogłębniejszego zbadania tematu, konkretnych przykładów i produktów. 



Bardzo natomiast spodobał mi się rozdział pt.: #beautycv, w którym możemy zapoznać się z dossier kilku czołowych przedstawicielek polskiego rynku kosmetycznego (tak są to wyłącznie kobiety). Twórczynie polskich marek odpowiadają na te same lub podobne pytania co pozwala porównać ich motywację i filozofię firmy. Dzięki tym krótkim wywiadom zyskałam jeszcze większe zaufanie do choćby marki Ministerstwo Dobrego Mydła natomiast do kilku marek zaczęłam podchodzić z rezerwą. 

Znajdziecie tu również rozdział przeznaczony dla mężczyzn, niestety niezbyt wiele przydatnych informacji w nim umieszczono szczególnie jeśli mężczyzna nie jest brodaczem. 



Wiele tu rzeczy oczywistych, mało co zaskakuje, ale jeśli nie macie zbytniej wiedzy na temat pielęgnacji lub kosmetyków naturalnych, może się okazać to dla Was dobry początek przygody z polskim rynkiem produktów naturalnych, który jest naprawdę bardzo bogaty i nie ustępuje w niczym kosmetykom zagranicznym. Pamiętajcie jednak, żeby zawsze czytać etykiety, bo nie wszystko co mieni się naturalnym faktycznie takim jest. 

Pozdrawiam
K. 


Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:


INFORMACJE O KSIĄŻCE 

Tytuł: #Polish beauty. Przewodnik piękna dla Polek
Autor: Marta Krupińska
Data wydania: 16 października 2019
Gatunek: Poradniki
Wydawnictwo: Burda Publishing Polska
Liczba stron: 280

Ocena Księgozbioru:
6/10
Uwięziona królowa

Uwięziona królowa


W lipcu zeszłego roku recenzowałam dla Was książkę pod tytułem „Ostatni Namsara” autorstwa Kristen Ciccarelli. Dziś chciałabym Wam zaprezentować drugą część z cyklu Iskari, a mianowicie „Uwiezioną królową”. Swoją recenzję ponad rok temu kończyłam zdaniem: „Z dużą ciekawością czekam na dalsze losy Ashy Ostatniej Namasary.” Niestety „Uwieziona królowa” nie zaspakaja mojej ciekawości, gdyż Asha właściwie w tej książce się nie pojawia, poznamy za to bliżej losy jej brata i Roi, których mieliśmy już okazję poznać w części pierwszej. 


Roia i Dax po obaleniu króla pobierają się w ramach nawiązania sojuszu pomiędzy swoimi narodami. Nie wszystkim się to podoba. Szczególnie wśród podwładnych Daxa wyraźnie widoczne jest niezadowolenie wynikające z tego faktu. Roia nie czuje się dobrze na dworze. Wkoło same intrygi i szantaże. Otaczają ją ludzie, którzy próbują wykorzystać jej największą słabość czyli miłość do ukochanej siostry Essie. Roia będzie miała trudne zadanie. Sama będzie musiała zdecydować kto jest wrogiem, a kto przyjacielem i komu warto zaufać. A stawka jest niezmiernie wysoka, bo na szali jest życie Essie. 


Jak w poprzedniej części i w tej mamy strony w kolorze bieli i szarości. Tym razem pomiędzy rozdziałami książki dotyczącymi teraźniejszości znajdujemy również takie, które mówią o młodości Roi i Daxa oraz o tragicznych wydarzeniach, które były ich udziałem, a które dotyczyły Essie. Znajdziecie na nich również opis wierzeń rodu Roi dotyczących Nocy Duchów. 

Druga część serii mimo iż utrzymana w nieco innym klimacie znów przedstawia silną młodą kobietę, która musi walczyć z przeciwnościami losu. Kobietę, która sama przed sobą stawia wysoko poprzeczkę, co wymaga od niej wielkiego poświęcenia. Na szczęście autorka i tym razem znajduje dla bohaterki wsparcie, choć może nie tak oczywiste jak mogłoby się z początku wydawać. 


Jedyne co w sumie rozczarowało mnie w drugiej części tego cyklu to okładka. Pierwszy tom miał naprawdę zachwycającą szatę graficzną, niestety drugi jest dość słabą jego imitacją. Na pierwszy rzut oka raczej sugerująca, że w środku czai się tani romans rodem z harlequinów. Mnie osobiście to nie zachęca, ale (choć to nie łatwe) nie oceniajcie książki po okładce ;). Na szczęście zawartość jest na dobrym poziomie i zachęcam Was gorąco do sięgnięcia po drugi tom serii. 

Pozdrawiam
K.
Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:

INFORMACJE O KSIĄŻCE 

Tytuł: Uwięziona królowa
Autor: Kristen Ciccarelli
Cykl: Iskari (tom 2)
Data wydania: 3 lipca 2019
Gatunek: Fantastyka, fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Iuvi
Liczba stron: 392

Ocena Księgozbioru:

7/10
Martwa woda

Martwa woda

 

Nadszedł w końcu czas na piąte spotkanie z Jimmym Perezem. Ci którzy śledzą nasze recenzje, wiedzą zapewne, że w poprzedniej części autorka bardzo mnie rozeźliła swym zakończeniem, w związku z tym trochę wbrew sobie sięgnęłam po kolejny tom. Niestety z „babską ciekawością” nie wygrasz, co zrobić? ;). I dobrze, bo moim zdaniem jest to chyba najlepsza książka z tej serii. 






Prokurator Rhona Laing z okien swojego domu zauważa dryfujący w zatoce wyścigowy yaol. Przekonana, że to żart miejscowej młodzieży postanawia odholować go do brzegu. Niestety na łodzi znajduje ciało mężczyzny. Ofiarą okazuje się być Jerry Markham wychowany na Szetlandach, dziennikarz robiący karierę w Londynie. Przy ciele zostaje znaleziona aktówka, w której znajduje się tylko kilka identycznych, pustych pocztówek przedstawiających trzech skrzypków. W trakcie śledztwa na jaw wychodzi, że chłopak opuszczając wyspy pozostawił za sobą ciężarną młodą pokojówkę, której losem nie był zainteresowany. I choć te wydarzenia to już historia, a dziewczyna straciła dziecko i jest właśnie w trakcie przygotowań do ślubu z innym mężczyzną, to może nadal ktoś miał do niego żal? A może ma to coś wspólnego z sensacyjnym artykułem, nad którym Markham pracował? Niestety nikt, nawet jego wydawca, nie wiedzą czego artykuł ten miał dotyczyć. 




Śledztwo prowadzi Sandy wraz z przysłaną z Inverness detektyw Willow Reeves, dla której jest to pierwsze dochodzenie i bardzo chciałaby się wykazać. Oboje bardzo chętnie przyjęliby pomoc Jimmy’ego Pereza, który nadal nie może się pozbierać po wydarzeniach sprzed 6 miesięcy i z początku nie bardzo chce się angażować w to śledztwo. Jednak z czasem i u niego „babska ciekawość” bierze górę i powoli zaczyna partycypować w działaniach zmierzający do odnalezienia przestępcy. Po trosze na własną rękę, nieoficjalnie, a po trosze przy współpracy z panią detektyw mozolnie odkrywa kolejne elementy tej układanki. 


Jak już napisałam we wstępie, moim zdaniem jest to najlepsza ze wszystkich przeczytanych przeze mnie części tej serii. Nie tracąc nic ze swego klaustrofobiczno-mglisto-tajemniczo-plotkarskiego klimatu dostarcza nam nowej energii, wręcz emanuje dynamizmem, zaskakując nagłymi zwrotami akcji. Autorka myli tropy podrzucają, co i rusz nowe fakty. Wiele czasu poświęca też wewnętrznym rozterkom Pereza, co pozwala nam jeszcze bardziej zaprzyjaźnić się z tym bohaterem. Biedak nie ma łatwo, ale w końcu odkrywa, że mimo wszystko życie toczy się dalej, że świat nie stanął w miejscu, a on musi się zatroszczyć o tych, którzy zostali powierzeni jego pieczy i sprawić aby ich życie było w miarę możliwości normalne. Co więcej, coś tak czuję, że autorka szykuje dla niego jeszcze nie jedną niespodziankę. 


Podsumowując, ja znów niecierpliwie czekam na kolejny tom a Wam wszystkim gorąco polecam, tym co nie znają, całą serię, a tym co już mają cztery tomy za sobą, koniecznie sięgnijcie po piaty, nie ma na co czekać. 

Pozdrawiam
K.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy




INFORMACJE O KSIĄŻCE 

Tytuł: Martwa woda 
Autor: Ann Cleeves
Cykl: Kwartet szetlandzki (tom 5) 
Data wydania: 2 października 2019 
Gatunek: kryminał, sensacja, thriller 
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 465 

Ocena Księgozbioru: 

9/10
Niedokończone opowieści

Niedokończone opowieści


Bardzo lubię Tolkiena. Gdy byłam w szkole średniej (ważna informacja: było to dawno temu 😊) to czytałam z wypiekami na twarzy choć nie byłam fanem szukającym dodatkowych informacji i zgłębiającym dodatkowo świat stworzony przez autora (i to też wydaje mi się jest istotną informacją). Oglądałam wszystkie ekranizacje, niektóre nawet kilka razy. Zatem gdy na rynku pojawiły się „Niedokończone opowieści” stwierdziłam, że będzie miło wrócić do dawnych czasów, szczególnie że we wstępie czytamy następującą informację: 

„Przygotowując niniejszy tom, zakładałem, że czytelnik zna dość dobrze publikowane wcześniej prace mego ojca (szczególnie „Władcę Pierścieni”), w przeciwnym bowiem razie byłbym zmuszony znacznie poszerzyć komentarze redakcyjne.” 



Po przeczytaniu tej książki powiem Wam, że zwrot „dość dobrze” nabrał dla mnie nowego znaczenia. Po pierwsze, jeśli czytaliście powieści Tolkiena już jakiś czas temu, nim sięgniecie po tę pozycję polecam sobie odświeżyć zarówno „Władcę Pierścieni” ze wszystkimi dodatkami, „Silmarillion” oraz „Hobbita”, inaczej w pewnych miejscach będziecie się czuli niczym dzieci we mgle. Po drugie, musicie się uzbroić w niesamowitą cierpliwość, jeśli chodzi o strukturę tej pozycji. Dla mnie osobiście umieszczenie przypisów na końcu każdego rozdziału było droga przez mękę. Sytuacje, gdy czasem zdarza się, że na jednej stronie jest kilka przypisów i co chwila trzeba przewracać od kilku do kilkudziesięciu stron strasznie rozpraszały moją uwagę i nie pozwalały się skupić na czytanej historii, szczególnie, że wiele z nich jest, moim zdaniem, niepotrzebnymi powtórzeniami. Do tego jeszcze błędy, ja wiem, mogą się zdarzyć każdemu, ale jakoś tak dużo ich było i to nie tylko mówię o literówkach, ale i o źle umiejscowionych przypisach. 




Natomiast jeśli już uporamy się ze wszystkimi tymi niedogodnościami same opowieści są fascynujące. Podzielona na trzy ery przywołuje historie wcześniej nieopisywane lub też alternatywne zakończenia znanych już nam wydarzeń. Autor pokazuje nam jak na przestrzeni lat niektóre historie zmieniały swój bieg, aby pasowały do nowo powstałych utworów. Czasami z kolei można odnieść wrażenie, że Śródziemie to nie fantazja, to prawdziwy świat, w którym autor jest tylko kronikarzem spisującym fakty dla kolejnych pokoleń. Nie powiem, że z czystą przyjemnością zapoznałam się z tą lekturą, bo nie było łatwo, ale na pewno dla zagorzałych fanów jest to pozycja obowiązkowa. Natomiast dla tych, którzy czytali Tolkiena po prostu miła ciekawostka. Polecam, ale uprzedzam, że do tej pozycji trzeba się przygotować. 

Pozdrawiam

K.



Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:




INFORMACJE O KSIĄŻCE 


Tytuł: Niedokończone opowieści 
Autor: J.R.R. Tolkien
Data wydania: 2 kwietnia 2019 
Gatunek: Fantastyka, fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 560 

Ocena Księgozbioru: 

7/10
Sekret Matki

Sekret Matki


Dziś chciałabym Wam przedstawić książkę, która swoją premierę miała pod koniec lipca. Thriller psychologiczny Shalini Boland porównywany jest do „Dziewczyny z pociągu”. Moim skromnym zdaniem jest od niego dużo lepszy. 


Tessa Markham to młoda kobieta po przejściach. Straciła dwoje dzieci, a jej małżeństwo nie przetrwało tych trudnych ciosów. Jak się domyślacie nasza bohaterka stoi okrakiem między przeszłością, a teraźniejszością nie potrafiąc do końca poukładać sobie życia na nowo. Choć próbuje to demony przeszłości odbiły piętno na jej relacjach z najbliższymi. 


Pewnego dnia po powrocie do domu w swojej kuchni zastaje małego chłopca. Zadając mu pytania skąd jest i jak znalazł się w jej domu nie uzyskuje racjonalnych odpowiedzi. Chłopiec twierdzi, że do Tessy przyprowadził go anioł, gdyż jest ona jego mamą. Kobieta jest totalnie zdezorientowana. Sytuacja jest absurdalna i sama daje sobie sprawę, że nikt jej nie uwierzy, iż chłopiec sam przyszedł do jej domu. Prosi, zatem swojego męża (z którym jest w separacji) by był przy niej podczas przyjazdu policji. Jak się domyślacie nie dają oni wiary wyjaśnieniom kobiety, bo któż by w nie uwierzył. W kolejnych dniach w mediach rozpoczyna się nagonka. Na jaw zaczynają wychodzić sprawy z przeszłości, które znacznie komplikują obecną sytuację Tessy. 


Książkę Shalini Boland czyta się jednym tchem. Skomplikowana historia oraz doskonale opisane emocje sprawiają, że możemy współodczuwać. Momentami mamy wrażenie, że autorka trochę z nami bawi się w kotka i myszkę. Mamy na uwadze, iż bohaterka miała problemy z zachowaniem zdrowia psychicznego, co pozwala nam sądzić, że cała tak historia to wytwór jej wyobraźni. Jednak nie do końca tak jest. 


Jak wcześniej wspomniałam książka porównywana jest do „Dziewczyny z pociągu” jednak chyba tylko ze względu na gatunek, który je łączy. Rachel była irytująca i miejscami godna pożałowania. Natomiast Tessa mimo trudnej sytuacji radzi sobie nadzwyczaj dobrze. Nie jest to broń Boże zarzut wręcz przeciwnie ukazuje bohaterkę jako silną kobietę mimo sytuacji jaka zapanowała w jej życiu. Sama historia również jest ciekawa, a końcówka wzruszająca, choć zastanawiałam się na początku czy realna. Jednak była kiedyś pewna historia nawet z polskich newsów, która mogłaby strać się zalążkiem do powstania tej historii. 


Nie będę pisać nic więcej, bo zacznę spojlerować a tego bym nie chciała. Polecam i czekam na Wasze wrażenia ze spotkania z twórczością Shalni Boland.

Pozdrawiam 
A. 


Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:
Znalezione obrazy dla zapytania Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie



INFORMACJE O KSIĄŻCE 

Tytuł: Sekret Matki 
Autor: Shalini Boland 
Data wydania: 31 lipca 2019 
Gatunek: sensacja, thriller, kryminał 
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie 
Liczba stron: 312 

Ocena Księgozbioru: 

8/10

Morderczyni

Morderczyni


Dziś chciałabym Wam przedstawić jedną z pozycji Wydawnictwa Filia. „Morderczyni” ukazała się w połowie stycznia 2019, a więc można by rzec, że nie jest to „świeżynka”. Od dłuższego czasu nie było u nas recenzji żadnej z książek tego wydawnictwa gdyż z nim nie współpracujemy, zatem pozycje przez nas zakupione zawsze lądują na końcu ciągle wydłużającej się listy. Nastał jednak ten czas, że zleceń mieliśmy niewiele, a ja nie lubię pustki i kocham książki, więc postanowiłam wziąć na warsztat „Morderczynię”.



Akcja książki rozpoczyna się w zwykłe popołudnie, podczas którego dwie rodziny umawiają się w ogrodzie by się spotkać, ale również by omówić prowadzone wspólne interesy. Dorosłym towarzyszą dzieci. Jest ich trójka, więc wydawałoby się, że powinny dawać o sobie znać głośnymi zabawami. Gdy rodzice przez pewien czas nie słyszą odgłosów zabawy ruszają w poszukiwaniu swoich pociech i tak ich oczom ukazuje się przerażający widok. Ciało małej Maisie Ernshaw unosi się bezwładnie na tafli jeziora a dwójka rodzeństwa Isabel i Owen Fieldingów jest zakrwawiona. O morderstwo oskarżona zostaje Isabel, jednak nie pamięta ona co się wydarzyło owego dnia. Dziewczyna zostaje umieszczona w szpitalu psychiatrycznym o zaostrzonym rygorze.


Po siedmiu latach w szpitalu, w którym przebywa Izabel zostaje zatrudniona nowa pielęgniarka Leah. Jest to kobieta po przejściach, która ma się opiekować trzema chorymi, w tym Izabel. Kobiety powolutku nawiązują nić porozumienia. Według Leah jej podopieczna jest łagodną, młodą kobietą i zaczyna powątpiewać w jej winę. Jeśli nie Izabel to kto zamordował małą Maisie?

„Morderczyni” to dość fajnie skonstruowany thriller. Podzielony jest na dwie części niezwykle odmienne klimatycznie. Autorka umiejętnie zwodzi czytelnika, oraz zachęca do poznania prawdy o sprawcy. Pierwsza część jest lekko rozwleczona, przez co daje nam poczucie, że lepiej poznajemy obie panie. Druga część książki wydała mi się lekko naciągana i mało realistyczna jednak nie przyćmiło to jej plusów, gdyż autorka dość umiejętnie stworzyła klimat powieści i choć nie jest to może fenomen wydawniczy to mimo wszystko czytałam ją z przyjemnością.


Co do bohaterek to tu duży ukłon w stronę autorki. Obie postacie doskonale zarysowane. Izabel delikatna, a zarazem twarda, łagodna i wyrachowana. Leah natomiast na początku trochę budziła moją irytację jednak z czasem zaczęłam jej współczuć.

Będę obserwować twórczość tej autorki, choć z całą pewnością nie zaliczę jej do grona moich ulubionych jak Lise Gardner czy Tess Gerritsen.

Pozdrawiam
A.

INFORMACJE O KSIĄŻCE

Tytuł: Morderczyni
Cykl: Isabel Fielding
Seria: Mroczna Strona
Autor: Sarah A. Denzil
Data wydania: 16 stycznia 2019
Gatunek: sensacja, thriller, kryminał
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 340

Ocena Księgozbioru:
7/10

I sprawisz, że wrócę do prochu

I sprawisz, że wrócę do prochu


Dziś wyjątkowo chciałabym zacząć od dywagacji na temat kwalifikacji książki, którą chcę Wam przybliżyć. Przeczytawszy opis zamieszczony na okładce pomyślałam, że zapowiada się na niezły kryminał. W tej również kategorii umieścił tę pozycję wydawca. W moim odczuciu nic bardziej mylnego. Osobiście zakwalifikowałabym to, jako powieść obyczajową z wątkiem kryminalnym, co więcej zahaczającą o historię medycyny. Czy ta drobna zmiana sprawia, że jestem rozczarowana? Zdecydowanie nie. 



Głównym bohaterem powieści „I sprawisz, że wrócę do prochu” jest Will Raven, młody student medycyny, który została wyróżniony możliwością asystowania znanemu ginekologowi dr Simpsonowi. Ten „dar z nieba” nie tylko otwiera przed Willem możliwość zrobienia błyskotliwej kariery, ale również pozwala wydostać się z biedoty Starego Miasta dziewiętnastowiecznego Edynburga do bogatego Nowego Miasta, w którym pacjenci płacą pieniędzmi, a drzwi otwierają lokaje. Na dzień przed tym znacznym awansem społecznym młody lekarz znajduje nienaturalnie powykręcane ciało swojej przyjaciółki Eve. Dziewczyna uprawiała najstarszy zawód świata, a gdy popadła w kłopoty poprosiła Willa o pomoc. Chłopak znacznie zapożyczył się, aby wspomóc Eve. Teraz niestety pieniądze przepadły, a wierzyciele depczą mu po piętach. Will ma nadzieję, że bogata klientela dr Simpsona, pozwoli szybko spłacić zaciągnięty dług. Tyle, że dr Simpson prowadzi dwie równoległe działalności. Na piętrze swej willi przyjmuje bogate klientki, natomiast na dole przyjmuje biedotę, od której nie bierze pieniędzy i to właśnie tymi pacjentami na początek ma zająć się nasz bohater. W trakcie praktyki lekarskiej Will spotyka się z kolejnymi przypadkami nagłych zgonów kobiet. Wszystkie ofiary łączy kilka wspólnych cech. Są młode, biedne i prawdopodobnie w niechcianej ciąży. Will zaczyna podejrzewać, że za wszystkimi tymi przypadkami kryje się jedna osoba, tylko kto robiłby coś takiego? Z pomocą w jego małym śledztwie przychodzi chłopakowi młoda, ale bardzo bystra i oczytana służąca Sara. Czy we dwójkę są wstanie zgłębić przyczynę tajemniczych zgonów? 


Jak widzicie coś tam z kryminału się tu znajdzie, ale 480 stron tej powieści to głównie niesamowity opis poszczególnych warstw społecznych w dziewiętnastowiecznej Anglii. Bardzo dużo miejsca autorzy (Ambrose Parry to pseudonim, pod którym kryje się dwójka pisarzy: Chris Brookmyre i Marisa Haetzman) poświęcają również pozycji kobiet w zdominowanym przez mężczyzn świecie. Niezmiernie ciekawe są też opisy zabiegów medycznych (warto wiedzieć, że do 1847 roku, kiedy to toczy się akcja powieści, cesarskie cięcie zostało wykonane tylko kilka razy na żywej kobiecie i nie jest metodą powszechnie stosowaną, zatem niestosują jej również nasi bohaterowie), procedur, metod eksperymentowania z nowymi substancjami oraz pierwszych kroków w anestezjologii. I choć, jak wspomniałam na wstępie, w moim mniemaniu nie jest to kryminał zapierający dech w piersiach, to jest to bardzo ciekawa i wciągająca powieść z niebanalnymi postaciami, którym przyszło żyć w bardzo ciekawych czasach, zatem gorąco Was zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję. 


Na koniec muszę jeszcze dodać duży plus za wnętrze okładki. Oryginalna mapa Edynburga z 1847 r. wydrukowana złotym tuszem na czarnym tle robi wrażenie. 

Pozdrawiam 
K. 

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:


INFORMACJE O KSIĄŻCE 

Tytuł: I sprawisz, że wrócę do prochu 
Autor: Ambrose Parry 
Data wydania: 23 lipca 2019 
Gatunek: kryminał, sensacja, thriller 
Wydawnictwo: Zysk i S-ka 
Liczba stron: 480 

Ocena Księgozbioru: 

8/10
Copyright © 2014 Ksiegozbiór , Blogger
blog
blog