Kobieta w oknie

Kobieta w oknie


Dzięki uprzejmości Wydawnictwa W.A.B miałam możliwość zapoznania się z debiutancką powieścią A.J. Finna. Książka nawoływała mnie z każdego możliwego miejsca, co świadczyć może o jej popularności lub też doskonałym marketingu. 

Główna bohaterka Anna Fox jest, a raczej była psychologiem dziecięcym jednak od niespełna roku cierpi na agorafobię. Jest ona wynikiem traumatycznego przeżycia. Samo zaburzenie, na jakie choruje powoduje u niej lęk przed przebywaniem na otwartej przestrzeni, podróżowaniem, jak również lęk przed tym, iż na otwartej przestrzeni nie uzyska od nikogo oczekiwanej pomocy. Anna zażywa dość spore dawki leków, które mają jej pomóc w miarę normalnym funkcjonowaniu, gdyż depresja oraz fobie i natręctwa to objawy towarzyszące agorafobii, jednak popija je nagminnie sporymi ilościami wina. 

Cóż pozostaje człowiekowi zamkniętemu w czterech ścianach? Internet, fora, gry, oraz filmy to główne zajęcia Anny. Jednak jest jeszcze jena rozrywka, której oddaje się nasza główna bohaterka. Obserwacja sąsiadów. Wszelkie zwyczaje podglądanych przez nią osób są jej dobrze znane. Jednak obecnie jej uwagę przekłuli Rossellowie nowi mieszkańcy dzielnicy. Pewnego dnia Anna w oknie ich domu widzi makabryczną scenę zbrodni. Co zrobi? Czy to, co widziała jest jawą czy snem? 


Jak na debiut to musze stwierdzić, że jest on niezwykle udany i z całą pewnością będę śledziła twórczość A.J. Finna. Ograniczenie fabuły do mieszkania Anny, oraz zawężenie ilości bohaterów sprawia, że akcja jest mniej przewidywalna. Wszystkie opisane emocje są wręcz namacalne. Autor momentami używa krótkich, prostych zdań, przez co mamy poczucie, że wątek przyspiesza. To niewątpliwie duży atut tej książki. Niezaprzeczalnie stwierdzić można również, że A.J. Finn jest miłośnikiem starych filmów. Wzmianki o nich znajdziecie na wielu kartach książki. Jednych może to denerwować (gdyż jest tego naprawdę dużo), inni zachęceni wzmiankami mogą sięgnąć po któryś z przytoczonych tytułów. „Kobietę w oknie” polecam, ponieważ jest to dobrze skonstruowany thriller, ale…. 

No właśnie, ale. Szczerze mówiąc miałam ochotę odłożyć ją na półkę i z całą pewnością byłby to mój błąd, jednak przez ponad 150 stron nic się nie działo. Jak wspomniałam wcześniej akcja toczy się w zamkniętej przestrzeni, przez co ta jedna trzecia książki ciągnie się niemiłosiernie. Nie macie wyjścia. Po prostu musicie przez to przebrnąć. Rozumiem, że jest to umyślny zabieg, by nakreślić tło późniejszej akcji, nie mniej nie jednego jest to w stanie zniechęcić do dalszej lektury. Ja skróciłabym to przynajmniej o 60 stron, a zagęszczenie akcji jeszcze bardziej dodałoby pikanterii całej historii. 

Książkę polecam. Z cała pewnością po delikatnej modernizacji i liftingu mogłaby dostać solidną 9, dlatego twórczość autora będę obserwowała. 

Pozdrawiam 

A. 

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:


INFORMACJE O KSIĄŻCE 

Tytuł: Kobieta w oknie 
Autor: A.J Finn 
Data wydania: 30 stycznia 2018 
Gatunek: thriller, kryminał, sensacja 
Wydawnictwo: W.A.B. 
Liczba stron: 416 

Ocena Księgozbioru: 
7/10 

Ostatni list od kochanka

Ostatni list od kochanka


Czy szczęśliwa małżonka z kilkunastoletnim stażem i trójką dzieci może być autorką dobrych romansów? To pytanie oczywiście retoryczne, gdyż Jojo Moyes od lat tworzy powieści miłosne na bardzo przyzwoitym, a nawet najwyższym poziomie. Tak przynajmniej „piszą” i „mówią” o niej, bo dla mnie – stroniącego od tego rodzaju literackich uniesień – „Ostatni list do kochanka” był pierwszym razem… 

Historia, rozgrywająca się w Londynie i na francuskiej Riwierze w latach 60. XX wieku, jest z pozoru dość sztampowa – młoda Angielka, Jennifer, żona nieprzyzwoicie bogatego magnata w branży wydobywczej, nie jest w swoim związku szczęśliwa. Więcej – nie była do tragicznego wypadku samochodowego i też nic nie zmieniło się po nim. Może oprócz istotnego faktu – praktycznie zupełnie straciła w jego wyniku pamięć. „Jeju, amnezja, kolejny ograny motyw” – pomyślicie. W tym wypadku jest to jednak ciekawy zabieg literacki, bowiem po kolizji i rehabilitacji, odkrywa w zakamarkach swojej ogromnej garderoby… listy od kochanka, tajemniczego B. 





I w tym momencie najważniejszy trik zastosowany przez Moyes – autorka zrywa z chronologią zdarzeń, rzucając czytelnika raz w zdarzenia sprzed wypadku i płomienny romans z Anthonym „Bootem” O’Harem, zgorzkniałym alkoholikiem, dziennikarzem i rozwodnikiem, a raz w historie Jennifer po tragedii i jej próby odnalezienia kochanka. Do tego dochodzi mąż głównej bohaterki (Laurence), który – jak się okazuje – wie o wszystkim. 

Ale to nie koniec… Jojo Moyes spina historię postacią współczesnej nam dziennikarki – Ellie, która, szukając materiałów do artykułu, odkrywa w archiwum swojej gazety płomienne, miłosne listy Boota do Jennifer. Znalezisko ma, koniec końców, wpływ na życie Ellie, która sama ma romans z żonatym mężczyzną…


Pomysł z takim poszatkowaniem historii i zastosowaniem „współczesnej” klamry bez wątpienia jest ciekawym chwytem literackim. Moyes wyraźnie też stosuje trochę inny styl w opisach i dialogach. Fragmenty współczesne nie posiadają lekkości i widocznego zapału, a dialogi brzmią tak, jakby były z trudnością ciosane z potężnej, kamiennej bryły. Co innego rozdziały przenoszące nas w lata 60. – płynność, namiętność, pasja. Jest to bez wątpienia celowy zabieg, pokazujący czytelnikowi w jak „topornych” – pod względem komunikacji, pisania o emocjach, a wręcz okazywania miłości – czasach żyjemy. 

Siłą tej książki jest też zestawienie obu angielskich społeczeństw – tego sprzed pół wieku, ze współczesnym nam. Inne podejście do roli kobiety, seksu, życia w małżeństwie, rozwodów… Tego w romansie nie spodziewałem się i za to duży plus dla autorki. 


Polecam powieść Moyes, zarówno do samotnego sączenia kolejnych kartek, na przemian z dobrym winem, jak i czytania… w małżeńskim łóżku (podobno i tak Netflix rozbija związki). A poza tym – to romans – nie ma nic przyjemniejszego niż oderwanie się od szarej rzeczywistości… 


„Spróbuj! Wybór masz duży; miłość to loteria –wyciągasz los: - noc ciemna lub świetlna feeria.”

(źródło: „Faust” J.W. Goethe)


Pozdrawiam

T.C.


Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:




INFORMACJE O KSIĄŻCE 
Tytuł: Ostatni list od kochanka 
Autor: Jojo Moyes 
Data wydania: 8 stycznia 2018 
Gatunek: Literatura piękna 
Wydawnictwo: Znak Literanova 
Liczba stron: 512 

Ocena Księgozbioru: 

6/10


Wszechświat cię wspiera

Wszechświat cię wspiera





Dziś są Walentynki. Pewnie sądziliście, że uraczymy Was jakimś romansem lub inną książką o miłości? I nie myliliście się, ale, ale to nie będzie taka zwykła miłość. Dziś porozmawiamy o miłości do samego siebie ;). 
Gabrielle Bernstein jest mówcą motywacyjnym, trenerem personalnym i autorem wielu poradników. Gabby nie od zawsze wiedziała, kim będzie. W młodości zmagała się z silną depresją, uzależnieniami od alkoholu i narkotyków, a teraz jest nazywana „guru” dla następnego pokolenia. 


W moje ręce wpadła przez przypadek (choć jak przeczytałam później w tejże książce skoro jest w moich rękach to tak właśnie miało być) jedna z ostatnich publikacji tej autorki, a mianowicie „Wszechświat cię wspiera. Porzuć lęk, uwierz w cuda”. Jest to poradnik, w którym autorka przekonuje nas, że szczęście jest pisane, każdemu z nas, musimy sobie tylko na nie pozwolić. Gabby przekonuje, że bardzo często to my sami stoimy sobie na drodze. Blokują nas nasze bardziej lub mniej uzasadnione lęki. W książce znajdziecie uniwersalne przesłania w stylu: 
„Wyobraź sobie świat takim, jakim chcesz go widzieć” 
lub 
„Otrzymujemy cuda, gdy oddajemy się mocy wszechświata” 
oraz modlitwy, metody medytacji i kroki, które mają nas doprowadzić do jednego celu, a mianowicie pokochania siebie i sprawienia, aby nasze życie było cudem. 

Powiem szczerze, że nie do końca przemawiają do mnie tego typu przesłania. Nie zawsze rozumiem co autorka ma na myśli, gdyż wszystko to jest bardzo płynne i enigmatyczne. Zdecydowanie nie jest to nauka ścisła, w której każdy element jest precyzyjnie opisany. Ale po przeczytaniu tej pozycji nie powiem, że w 100% się z nią nie zgadzam. 
„Często jesteśmy niecierpliwi, dlatego że brakuje nam zaufania lub boimy się, że coś nie ułoży się dokładnie tak, jak chcemy, albo nie wydarzy się dokładnie wtedy, kiedy chcemy. Pamiętaj, że ta potrzeba kontrolowania rezultatów wynika z braku zaufania do Wszechświata. Niektórzy wierzą, że jeśli coś nie wydarzy się w oczekiwanym przez nich czasie, to stanie się coś złego. Tak oto uzależniamy nasze szczęście i poczucie bezpieczeństwa od określonego rezultatu.” 
Czyż to nie jest coś, co nas wszystkich dotyka? Kolejka, korki, brak odpowiedzi w sprawie, czyż nie zaoszczędzilibyśmy sobie masy nerwów gdybyśmy przyjęli to, jako coś, na co nie mamy wpływu i zamiast denerwować się wykorzystali to, jako bonusowy czas dany od Wszechświata na poczytanie, posłuchanie muzyki lub po prostu chwilę dla siebie? Nie mówię, że autorka przekonała mnie do medytacji czy porannych afirmacji, ale dała mi do myślenia i nawet staram się niektóre z jej przekazów wdrożyć do swojego postępowania. Tak więc wierzycie czy nie, warto poszerzyć horyzonty i pozwolić sobie na bycie wspieranym przez Wszechświat ;). 

Pozdrawiam
K.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:

INFORMACJE O KSIĄŻCE 
Tytuł: Wszechświat cię wspiera 
Autor: Gabrielle Bernstein 
Data wydania: 12 stycznia 2018 
Gatunek: poradnik 
Wydawnictwo: Kobiece 
Liczba stron: 264 
Ocena Księgozbioru: 

7/10
Potęga sugestii. Osobliwa wiedza o zdolnościach mózgu do zwodzenia, zmieniania i uzdrawiania

Potęga sugestii. Osobliwa wiedza o zdolnościach mózgu do zwodzenia, zmieniania i uzdrawiania





Czy interesowało Was kiedyś, dlaczego ludzie zachowują się w taki, a nie inny sposób? Dlaczego gdy my panicznie boimy się iść do dentysty nasi znajomi mówią, że to relaksujące (tak mam takich znajomych)? Czemu gdy nam podoba się coś umiarkowanie, inni „pieją” nad tym z zachwytu? Powiecie kwestia gustu, ale czy na pewno? 




Erik Vance uprawia dziennikarstwo naukowe. Jak przeczytamy na jego stronie internetowej jego praca koncentruje się na ludzkim elemencie nauki. W swojej książce „Potęga Sugestii. Osobliwa wiedza o zdolnościach mózgu do zwodzenia, zmieniania i uzdrawiania.” odkrywa przed nami najgłębsze zakamarki naszego umysłu. Wyjaśnia mechanizmy działania i reakcji naszej głowy. Prezentuje nam możliwości o jakich większość z nas nie ma pojęcia. Wszystko to, choć poparte wynikami badań poważnych naukowców, podane jest w bardzo przystępny sposób. Sam autor nie poprzestaje tylko na rezultatach cudzych obserwacji. Robi z siebie królika doświadczalnego w każdym omawianym przez siebie temacie, w związku z tym prócz poddawania się hipnozie, daje się razić prądem, jak również pozwala rzucić na siebie klątwę profesjonalnemu brujo
Mercado Sonora z zewnątrz wygląda jak każde ruchliwe targowisko stolicy Meksyku. Betonowa budowla, jarzeniowe oświetlenie, stosy piñatas (tanich podróbek markowych dżinsów), rzędy manekinów w quinceañeras […] wyglądających niczym armia pozbawionych głów disneyowskich księżniczek. Kiedy się jednak zagłębi w ten galimatias, za workami z siemieniem dla ptaków, klatkami z drobiem oraz stertami suszonej papryki odkryje się bazar brujo. Diademy i spaidermeni ustępują miejsca suszonym wężowym skórom i łbom kojotów. Zamiast tanich plastikowych zabawek są tu upiorne, osmolone lalki używane do przywoływania złych duchów. Na każdym straganie można kupić specjalną maść, otrzymać błogosławieństwo, a czasem zniszczyć wroga. Krótko mówiąc to miejsce zaspokaja potrzeby magii.”

W książce znajdziecie dogłębne wyjaśnienie na czym polega fenomen placebo, ale też odkryjecie jego „złego brata bliźniaka” nocebo. Poznacie definicję fałszywego wspomnienia i dowiecie się jakie mogą być konsekwencje pojawienia się takiego wspomnienia np. u świadków przestępstwa lub polityków. 

„Potęga sugestii” to nie tylko ciekawie napisana książka, to również małe kompendium wiedzy na temat zdolności naszego mózgu do samoleczenia, oszukiwania siebie a także pomocy w chociażby uzyskaniu właściwej wagi (ale nie róbcie sobie złudnych nadziei nie znajdziecie tam przepisu na dietę cud ;). Osobiście zgłębiałam ją z wielkim zafascynowaniem i z tego miejsca chciałam przeprosić wszystkich moich znajomych, że w trakcie jej czytania nie byli w stanie porozmawiać ze mną o niczym innym, bo każdy temat tak czy inaczej kończył się cytowaniem tej pozycji. 

Pozdrawiam
K. 


Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:




INFORMACJE O KSIĄŻCE 

Tytuł: Potęga sugestii. Osobliwa wiedza o zdolnościach mózgu do zwodzenia, zmieniania i uzdrawiania 
Autor: Erik Vance 
Data wydania: 17 stycznia 2018 
Gatunek: Nauki społeczne 
Wydawnictwo: Burda Książki 
Liczba stron: 288 

Ocena Księgozbioru: 
9/10
Gra o wszystko

Gra o wszystko


Jak to często w takich sytuacjach bywa, niedawana premiera filmu „Gra o wszystko” okazała się być dobrym pretekstem do ukazania się w naszym kraju również pierwowzoru historii, czyli książki pod tym samym tytułem. Jak możemy przeczytać w wielu materiałach reklamowych, bohaterką  jest Molly Bloom, kobieta znana w showbiznesie jako „Księżniczka Pokera”. Jednak zanim do tego doszło wiele rzeczy musiało po sobie nastąpić.

Molly miała szczęście urodzić się w bardzo dobrej rodzinie, gdzie ciężka praca i mocny kręgosłup moralny nikomu nie były obce. Gdy każdy z jej braci odniósł znaczący sukces, czy to sportowy czy naukowy, pochodzenie Molly stało się być jednocześnie jej przekleństwem. Presja jaką odczuwała, nakazała jej opuścić rodzinne gniazdo i szukać własnej drogi na szczyt. Takim sposobem przyszła „księżniczka” trafiła do Los Angeles.

Miasto Aniołów - pewnie nie ma na  świecie drugiego miejsca, które jednocześnie dawałoby  taką nadzieję, a z drugiej strony było tak bezlitosne. Molly wiedziała, że zasada „win or die”  tyczy się również jej i tylko ciężka praca może ją do czegoś doprowadzić. Tym sposobem zaczynając jako kelnerka w ekskluzywnych restauracjach, zdobywała kolejne znajomości i pięła się po szczeblach kariery. Mimo wyczerpania i ciągłego poniżania, zaciskała zęby i parła przed siebie, nie zapominając jednak o zasadach jakie wpoili jej do głowy rodzice. Osobisty urok i pracowitość, sprawiły, że została dopuszczona do współorganizowania ekskluzywnych, zamkniętych spotkań pokerowych. 


Uczestnikami tych spotkań były najważniejsze postacie showbiznesu jak Tobey Maguire czy Leonardo DiCaprio. Zadaniem Molly było przede wszystkim maksymalnie udobruchać każdego z graczy. Nikt nie mógł za dużo stracić (dlatego nie zapraszano zawodowców), liczyła się natomiast dyskrecja, prestiż (znane osobistości) i ekskluzywna obsługa (hotele, jedzenie, dziewczyny, szybka wypłata). Okazało się, że Molly do organizowania tego typu imprez oraz poruszania się w świecie sławy, pieniędzy, jak i na granicy prawa, jest po prostu stworzona, a specyficzni klienci mogą stać się źródłem niesamowitych dochodów. Jej życie zaczęło przypominać jedną wielką partię pokera, w której najtrudniejszą decyzją bywa ta o odejściu od stołu.

"Pragnęłam lepszego życia, wielkiej przygody, lecz nikt ot tak by mi tego nie podarował. Nie miałam tyle szczęścia co moi bracia. Czekałam na swoją szansę i coś mi mówiło, że w końcu ją dostanę. Przez myśl przemknęły mi proste, lecz głębokie słowa Alicji z książki Lewisa Carrolla:
„Mogłabym powiedzieć, kim byłam wczoraj, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy”

Wiedziałam, że po dzisiejszym wieczorze już nigdy nie będę tą samą osobą co kiedyś."


Historia pokerowej księżniczki przypomina wiele innych historii z cyklu „od zera do milionera”, ale mimo to wzbudziła we mnie ciekawość. W dużej mierze dlatego, że to właśnie Molly Bloom jest autorką książki oraz głównym narratorem tej powieści. Jak sądzę dzięki temu dużo miejsca w książce poświęcone zostało różnym refleksjom i głębszym przemyśleniom. Dotyczą one podejmowanych przez Molly decyzji, oraz  sposobu działania i myślenia gwiazd, które gościła przy swoim stole. Dostrzega ich ułomność, bawi się nią i wykorzystuję. Jednocześnie z perspektywy czasu zauważa, że również ją nie ominęło uzależnienie od gry, mimo że nie uczestniczyła w niej osobiście. Zasady, którymi się kierowała, empatia, gdzieś powoli zanikają, za to pojawiają niepokój i ciągły brak spełnienia. Po raz kolejny możemy się przekonać, że wszystko ma swoją cenę. 


Większość książki poświęcona jest kolejnym pokerowym spotkaniom, wyjazdom i imprezom. Poznajemy nowych graczy, nowe miejscówki, doświadczamy kolejnych luksusów, w których główna bohaterka się pławi. Miałem nadzieję na bardziej rozbudowany wątek kryminalno-policyjny, (wszystko przez te trailery do filmu ;) dlatego też trochę się rozczarowałem, że został on potraktowany po macoszemu. Tym bardziej, że w sumie do tej pory nie rozumiem powodów „prawnych”, dla których cała historia skończyła się tak jak się skończyła.



To wszystko jest napisane, może nie w rewelacyjnym i trzymającym w napięciu, ale bardzo przystępnym stylu, tak że nawet laicy pokera powinni połapać się w wszelkiego rodzaju niuansach. Po lekturze nadal mam ochotę na zapoznanie się z wersją kinową i to chyba najlepiej świadczy o tej publikacji.

Pozdrawiam

T

P.S. Za zdjęcia dziękuję @ale.dzien, zapraszam do obserwowania profilu na instagramie.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:



INFORMACJE O KSIĄŻCE

Tytuł: Gra o wszystko
Autor: Molly Bloom
Data wydania: 8 stycznia 2018
Gatunek: literatura faktu
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Liczba stron: 240

Ocena Księgozbioru:
6/10


Ocalałe [Premiera 14 luty 2018]

Ocalałe [Premiera 14 luty 2018]

„Quincy przyspieszyła kroku. Zakrwawione ramiona same wyciągały się do przodu, jakby to mogło przybliżyć ją do nieznajomego. Ruch sprawił, że bark dziewczyny przeszył ostry ból. Nie wypełnił luk w jej pamięci, lecz wraz z nim spłynęło zrozumienie. Myśl tak potworna, że musiała być prawdziwa. Tylko ona ocalała. Pozostali zginęli”. 

Ocalałe to trzy kobiety Lisa, Sam i Quincy. Każda z nich przeżyły jakąś masakrę. Każda nosi brzemię tragedii, ale stara się ułożyć swoje życie na nowo. Lisa pomaga potrzebującym i poturbowanym przez los, Samantha zapada się pod ziemię i nikt nie wie co się z nią dzieje. 


Gdy poznajemy Quincy mija dziesięć lat od masakry w Pine Cottage. Wydaje się, że poradziła sobie nie tylko z piętnem „Ocalałej”, ale również z traumatycznymi przeżyciami. Ma narzeczonego, prowadzi bloga. Od czasu do czasu spotyka się z Coopem policjantem, który uratował ją z Pine Cottage. Jednak wiadomość o śmierci Lisy wzbudza u Quincy strach i niedowierzanie. Jak tak silna kobieta mogła zrobić coś takiego? Zastanawia ją czemu targnęła się na własne życie. Pewnego dnia na progu jej mieszkania zastaje Sam, która wyszła z ukrycia po tragicznych wiadomościach dotyczących Lisy. Quincy jest ufna jednak jej narzeczony ma mieszane uczucia w stosunku do nowej znajomej. Samantha w dziwny sposób manipuluje Quincy, która daje się w ciągnąć w intrygi i sprawdziany. Jakie są zamiary Sam i czy Quincy jest bezpieczna? 


„Ocalałe” to doskonały thriller, który wciąga od pierwszych stron i nie sposób odłożyć go na półkę. Jest mi niezmiernie miło, że Wydawnictwo Otwarte dało mi szanse przeczytać go przed premierą. Z całą pewnością mogę stwierdzić, że ta pozycja będzie długo nr 1 na mojej liście bestselerów 2018 roku. Nie dziwi mnie również fakt, że przełożenie premiery tej książki z sierpnia na luty wzbudziło takie zaskoczenie i rozczarowanie czytelników, gdyż opinie dostępne w sieci skutecznie podsycają zainteresowanie. 


Riley Sager w swojej książce bardzo umiejętnie buduje napięcie. Byłam przekonana, że udało mi się rozwikłać zagadkę i sądziłam, że autorce nie uda się mnie zaskoczyć. Jednak byłam w błędzie. To co robi z czytelnikiem jest po prostu niewiarygodne. Ta mieszanka uczuć jest wręcz powalająca i nie do opisania słowami. Tym tak naprawdę powinien cechować się dobry thriller. Co do samej postaci głównej bohaterki to jest to postać, która może budzić skrajne emocje u czytelnika od irytacji, przez zrozumienie, po współczucie. To również sprawia, że staje się ona bardziej ludzka i prawdziwa. Nikt z nas nie jest wiecznie rozważny i pragmatyczny znacznie częściej kierujemy się uczuciami. 


Nie wiem czy powinnam dodawać coś więcej. Dla mnie ewidentny nr 1. Nie wyobrażam sobie również, że należycie do tych osób, które nie przeczytały tej książki. 

Pozdrawiam
A.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:
Podobny obraz
INFORMACJE O KSIĄŻCE 

Tytuł: Ocalałe 
Autor: Riley Sager 
Data wydania: 14 luty 2018 
Gatunek: thriller, kryminał, sensacja
Wydawnictwo: Otwarte 
Liczba stron: 432 

Ocena Księgozbioru: 

10/10 


Dożywocie. Zbrodnia i kara Małgorzaty Rozumeckiej

Dożywocie. Zbrodnia i kara Małgorzaty Rozumeckiej


Wiele osób prawdopodobnie oglądało lub czytało Orange Is the New Black, komediodramat oparty na bestsellerowych wspomnieniach autorstwa Piper Kerman. Główna bohaterka musi zamienić wygodne życie w Nowym Jorku na pomarańczowy kombinezon. Serial z tego, co wiem cieszy się dość sporą popularnością. Jednak życie to nie serial. 


Ostatnio miałam możliwość zapoznania się z książką „Dożywocie. Zbrodnia i kara Małgorzaty Rozumeckiej”. Od czerwca 1996 roku Kodeks Karny nie przewiduje kary śmierci. Jak wynika z danych, które udało mi się znaleźć w internecie, wszystkich osadzonych, skazanych na dożywocie było do początku lutego 2017 około 399 mężczyzn i 13 kobiet. Można by się pokusić o stwierdzenie, że obecnie najwyższy wyrok zapada niezwykle rzadko. Czym dla osadzonego jest taki rodzaj kary, przekonałam się czytając wywiad z Małgorzatą Rozumecką. 





Gdy głośna sprawa morderstwa dilerów Ery była na wokandzie ja miałam chyba z 18 lat, wiec rozmówczyni Moniki Sławeckiej była niewiele starsza. Z opowiadań wynika, że Pani Małgorzata wychowywała się w pełnej rodzinie, gdzie wszyscy bardzo się kochali i poszliby za sobą w ogień. Zastanawia mnie tylko fakt, jako czytelnika gdzie jest ten niuans, o którym nie wiemy i o którym Pani Małgorzata skrzętnie nie mówi, a który mimo wszystko dał impuls do zbrodni. Nie do końca jestem w stanie uwierzyć, że dobrze ułożona, pracująca, studiująca dziewczyna, daje się tak owładnąć chęcią zysku, aby dopuścić się tego rodzaju zbrodni pod wpływem impulsu. Oczywiście to nie ona dokonała ostatecznego, jednak pomysł samego rabunku był jej. W sprawę był również zamieszany jej 16 brat, oraz inne osoby. Do dnia dzisiejszego owiane tajemnicą jest, kto strzelał? 

W książce o samej zbrodni nie dowiecie się za wiele. Ja sama musiałam o niej trochę poszperać, z uwagi na fakt, że jak już wspomniałam wcześniej, w wieku 18 lat nie bardzo interesowały mnie tego typu tematy. Dowiecie się natomiast wiele o więziennym życiu, jego regułach i zasadach, oraz czym tak naprawdę jest dla osadzonych kara pozbawienia wolności, kim są kobiety, które trafiają za kraty, czy możliwa jest resocjalizacja, czy zbrodnie są dziełem impulsu czy częściej zaplanowanym działaniem. Przeczytacie również o przyjaźniach, związkach oraz o powodach, przez które kobiety najczęściej trafiają za więzienne kraty. Z cała pewnością obali kilka mitów chociażby z przytoczonego przeze mnie wcześniej serialu ;). Książka ta porusza szereg kwestii zupełnie obcych osobom niezwiązanym z tym życiem. A skąd mielibyśmy niby wiedzieć skoro większość z nas raczej nawet w najgorszych snach unika możliwości bycia w takich miejscach. 


Co do samej rozmówczyni mam mieszane uczucia. Czuć, że Pani Małgorzata Rozumecka nie zdradza autorce wywiadu wszystkiego, czasem mam wrażenie, że jej wypowiedzi są doskonałym, przemyślanym chwytem, częściej jednak mówi od serca. Bardzo możliwe, że moje odczucia są błędne, gdyż tak naprawdę ludzi poznaje się w konkretnych sytuacjach, a nie z kart książki. Daje się również zauważyć, że obie panie łączy szczególny rodzaj więzi. Dwie dekady spędzone za więziennymi kratami z całą pewnością wpłynęły również na samą osadzoną i z tym nie polemizuję. Da się zauważyć oczytanie i pogodzenie się karą, choć jej wymiar jest nie do ogarnięcia przez człowieka. Mogę stwierdzić, że „Dożywocie. Zbrodnia i kara Małgorzaty Rozumeckiej” czyta się naprawdę dobrze, a rozmowa jest ciekawa. O wielu rzeczach, o których rozmawiają obie panie nie miałabym okazji się dowiedzieć. Gorąco polecam w przerwach między literaturą lekką dla poszerzenia horyzontów. 

Ukłony należą się również Pani Monice Sławeckiej, gdyż książka nie jest łatwą lekturą do poduszki, niemniej ciekawą i godną polecenia, którą czyta się naprawdę przyjemnie. 

Pozdrawiam
A. 

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:
Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo the facto

INFORMACJE O KSIĄŻCE 

Tytuł: Dożywocie. Zbrodnia i kara Małgorzaty Rozumeckiej 
Autor: Monika Sławecka 
Data wydania: 31 stycznia 2018 
Gatunek: literatura faktu 
Wydawnictwo: The Facto 
Liczba stron: 224

Ocena Księgozbioru: 
6/10 



Copyright © 2014 Ksiegozbiór , Blogger
blog
blog