Powiedz, że jesteś moja

Powiedz, że jesteś moja



Książka, którą chciałabym Wam przedstawić miała swoją premierę w czerwcu. Mimo, że od tego dnia minęło już trochę czasu uważam, że warta jest uwagi.

Stella jest psychoterapeutką, która w młodości przeżyła tragedię. Zaginęła jej roczna córeczka. Mimo trudnych chwil w swoim życiu stanęła na nogi. Obecnie jest szczęśliwą żoną i nadopiekuńczą matką. 

Pewnego dnia jej gabinet odwiedza młoda kobieta - Isabelle. Stella jest przekonana, że tak po dwudziestu latach wyglądałaby Alice, jej zaginiona córka. Kobieta traci grunt pod nogami. Poznanie Izabell zapoczątkowało lawinę życiowych komplikacji, które w konsekwencji uświadamiają Stelli, że może traci zmysły. Nikt z rodziny i przyjaciół nie wieży jej że Isabelle to Alice, przez co sama zaczyna popadać w matnię kłamstw i paranoi.


„Powiedz, że jesteś moja” to doskonały thriller psychologiczny. Historia, prawdopodobnie nie należy do mega zaskakujących czy odkrywczych, gdyż schemat powtarza się w tego rodzaju książkach. Bardzo podobała mi się jednak forma na jaką autorka zdecydowała się by opowiedzieć nam losy Stelli. Wydarzenia przedstawione są z perspektywy trzech osób: Stelli, Isabelle oraz jej matki. Z każdą kolejną stroną mamy poczucie, że wszystko powoli zaczyna się układać w logiczną całość. Z całą pewnością wiele momentów mogłoby zaskoczyć mniej wprawionych czytelników. Ci, którym ten gatunek nie jest obcy, zapewne rozgryzą wszelkie zabiegi autorki, jednak niczym to nie ujmuje tej powieści.
Choć książka jest dość długa, bo liczy ponad pięćset stron, to nie mamy uczucia znużenia czy chęci rezygnacji z lektury, wręcz przeciwnie, akcja toczy się dość wartko i porusza dość ważne aspekty: utratę bliskiej osoby, załamanie nerwowe, jak również miłość i oddanie, czy wykorzystywanie i znęcanie, nie tylko fizyczne ale również emocjonalne. 


Co do samego zakończenia, to pozostaje jakby otwarte choć, ja dla lekkiego podrasowania tej historii zakończyłabym ją trzy kartki wcześniej. Jednak nie jestem pisarzem tylko czytelnikiem, więc mogę tylko rzec, że opowieść warta jest poznania z racji tematów i emocji jakich dotyka oraz z uwagi na fakt, że czyta się ją niezmiernie przyjemnie i szybko. 

Pozdrawiam
A. 

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:





INFORMACJE O KSIĄŻCE

Tytuł: Powiedz, że jesteś moja
Autor: Elisabeth Noreback
Data wydania: 11 czerwca 2018
Gatunek: thriller, sensacja, kryminał
Wydawnictwo: Zysk S-ka
Liczba stron: 512

Ocena Księgozbioru:

7/10




Srebrna dziewczyna

Srebrna dziewczyna


„Srebrna dziewczyna” to tak naprawdę książka o różnych odcieniach miłości, przyjaźni, kłamstwach i tajemnicach, zaplecionych w losy młodej dziewczyny, której imienia autorka nam nie zdradza.

Książka porusza dość ważne z punktu widzenia życia społecznego tematy, jakimi są rodzina, miłość, związki, zdrada czy przyjaźń, jednak według mnie jest to przedstawione w dość ciężki do przyswojenia sposób.


Jak wcześniej wspomniałam, historia przedstawiona jest ze strony bezimiennej narratorki, dziewczyny, która właśnie rozpoczęła nowy rozdział w swoim życiu – studia. Obecne wydarzenia przeplatane są retrospekcjami, które przekazują nam cenne informacje, jednak miejscami doprowadzają czytelnika, przynajmniej mnie, do lekkiej dezorientacji.

Jeśli chodzi o analizę bohaterów, to mogłabym rzecz, że przestawione w tej książce osoby są bardzo specyficzne. Mam wrażenie, że zbudowane na zasadzie przeciwieństw i kontrastów, jednak żadna z nich, tak naprawdę nie zapadła w moją pamięć. Nasza główna bohaterka, a zarazem narratorka również wzbudziła we mnie mieszane uczucia od współczucia po niesmak.


Samo pióro Leslie Pietrzyk prawdopodobnie by mi odpowiadało jednak forma zupełnie nie przypadła do gustu. Bardzo długo zastanawiałam się, co o tej książce napisać. Zastanawiałam się czy oby dobrze zrobiłam zgadzając się na napisanie tej recenzji. Jednak zdałam sobie strawę, że często czytam literaturę młodzieżową. Ta książka zdecydowanie mnie nie usatysfakcjonowała, wręcz przeciwnie, mogłabym rzecz, że sięganie po tę pozycje przychodziło mi z delikatnym trudem.

Pozdrawiam
A.


                            Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:
INFORMACJE O KSIĄŻCE 
Tytuł: Srebrna dziewczyna
Autor: Leslie Pietrzyk 
Data wydania: 6 czerwca 2018
Gatunek: literatura obyczajowa 
Wydawnictwo: IUVI
Liczba stron: 304

Ocena Księgozbioru:
5/10

Skradzione laleczki

Skradzione laleczki

„Kogo kocha Benny? Swoje małe, słodkie lalki.Póki są posłuszne i nie stają z nim do walki.Dba, by były piękne. Włosy im układai na ich młode ciałka sukienki zakłada.A gdy noc zapada do zabawy przystępuje.Młodsza lalka uległa, starsza walczyć próbuje.Lecz kiedy ta ulubiona od niego ucieka,nie liczy się, że druga pozostać przyrzeka.Serce pęka mu z rozpaczy, oczy ma pełne łez,jego lalka musi wrócić, bądź jej życia nadszedł kres.”
Źródło: Wydawnictwo NieZwykłe

Tego typu rymowanki zawsze kojarzą mi się z horrorami, masą krwi i dużą ilością trupów. „Skradzione Laleczki” to książka duetu Ker Dukey i K Wenster. Zawsze boje się duetów, gdyż zazwyczaj, takie rozwiązania nie wychodziły za dobrze. Jednak tym razem pozytywnie mnie zaskoczyli, ponieważ książka jak najbardziej wpasowała się w moje czytelnicze gusta i sądzę, że fanom gatunku również przypadnie do gustu.


Pokrótce o fabule.

Gdy Jade miała czternaście lat została wraz z młodszą siostrą Macy uprowadzona i przetrzymywana przez psychopatę. Po czterech latach udaje się jej zbiec, pozostawiając młodszą siostrę w rękach oprawcy. Jade poprzysięga sobie, że uwolni Macy. Jednak mijają lata. Obecnie Jade jest detektywem i nadal ma obsesję by znaleźć i uwolnić siostrę. Każda sprawa zaginięcia to powrót do przeszłości, która zakłóca tworzenie bliższych relacji. Rany w psychice dziewczyny są wielkie, a to przez tortury, jakim była poddawana. Jednak nie tylko ona nie zapomniała. Benny psychopata, który ja porwał chce odzyskać to co stracił. Chce Jade.

Powiem szczerze, że gdy zobaczyłam tylko tę rymowankę wiedziałam, że książkę przeczytam w jeden dzień i tak też się stało. Emocje wylewające się z każdej strony są tak intensywne, że przenikają czytelnika na wskroś. Zaznaczyć należy, że nie jest to lektura szybka, łatwa i przyjemna, gdyż porusza naprawdę mocne tematy: uprowadzenie, tortury, wykorzystywanie seksualne.
Jak już wcześniej wspomniałam książka z pewnością przypadnie do gustu fanom thrillerów, choć również może i tym, którzy poszukują w książkach odrobiny pikanterii. Autorki nie stronią od scen erotycznych. W wykreowanej przez siebie historii doskonale zarysowały sylwetki bohaterów: silnej, a zarazem mocno pokiereszowana przez los Jade, czy twardego i opiekuńczego Dillona. Postać Bennego zarysowana jest jako postać psychopaty, jednak z przebłyskiem pewnego geniuszu. Nie wiemy jednak, jaki był jego motyw (choć może dowiemy się tego z pozostałych części).


Zakończenie wbija w fotel i gdybym miała taką możliwość i mogła sięgnąć po kolejny tom od ręki prawdopodobnie zarwałabym noc by móc dokończyć tę nieprawdopodobną historię.

Jeśli choć trochę Was zachęciłam i sięgniecie po tę pozycję to przygotujcie się na totalną emocjonalną burzę.

Pozdrawiam A.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:
Wydawnictwo NieZwykłe


INFORMACJE O KSIĄŻCE 
Tytuł: Skradzione laleczki
Autor: Ker Dukey, K Webster
Data wydania: 30 maja 2018
Gatunek: thriller, kryminał sensacja
Wydawnictwo: NieZwykłe
Liczba stron: 350

Ocena Księgozbioru:
9/10
Był sobie chłopczyk

Był sobie chłopczyk


Dziś recenzja lektury z kategorii mniej popularnej, czyli reportaż Ewy Winnickiej „Był sobie chłopczyk.” Autorka bardzo często zajmuje się sprawami społecznymi, a zwłaszcza polityką wobec dysfunkcyjnych rodzin i ochroną dzieci. 


O tej historii słyszała cała Polska i można by rzecz, że każdy również nią żył. Chodzi o Szymona z Będzina, czyli chłopca znalezionego w stawie nieopodal granicy z Czechami. To, co stało się temu maleńkiemu chłopcu wstrząsnęło chyba niejednym. Jak to możliwe, że przez tak długi czas nikt nie zauważył zniknięcia dwulatka? Wydaje się to nie do pomyślenia! A jednak. 


Pani Ewa Winnicka krok po kroku rekonstruuje nam przebieg wydarzeń, które doprowadziły do tragicznego finału. Reportaż ten jest wstrząsający, gdyż ukazuje całe podłoże tragedii. Najbardziej poruszyły mnie relacje policjantów, którzy pracowali nad tą sprawą. Ich determinacja i chęć znalezienia sprawców tej brutalnej napaści na tak niewinne dziecko napawała mnie uznaniem dla tych ludzi. W gruncie rzeczy byli blisko wykrycia tragedii wcześniej znacznie wcześniej jednak intryga matki chłopca wygrała. Gdyby nie cud i złe relacje kobiety z sąsiadką prawdopodobnie do dziś nie znalibyśmy tożsamości chłopca a co za tym idzie i jego oprawców.


Jak to bywa przy tego typu sprawach opowiedziana historia jest przerażająca. Każdy normalnie myślący człowiek czyta ten reportaż i nie wierzy własnym oczom, że matka i ojciec tak brutalnie obchodzą się z własnym dzieckiem. Mały Szymon z tego, co wskazują relacje świadków był dzieckiem ewidentnie potrzebującym pomocy. Delikatnie wycofany, chorowity, stwarzał wrażenie dziecka wymagającego interwencji terapeutycznej. Jednak czy nie powinno się go kochać bardziej? Oczywiście, że tak. Jednak matka Szymona to, według mnie, osoba bez wyższych uczuć, której los własnych dzieci niewiele obchodził. 

Gorąco polecam Wam doskonale napisany reportaż opatrzony ciekawymi zdjęciami Magdaleny Wdowicz-Wierzbowskiej. 

Pozdrawiam
A.


INFORMACJE O KSIĄŻCE 
Tytuł: Był sobie chłopczyk
Autor: Ewa Winnicka 
Data wydania: 11 październik 2017 
Gatunek: Literatura faktu 
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czarne
Liczba stron: 208 
Nominacje: Książka Roku Lubimycztac.pl (2017)

Ocena Księgozbioru:
7/10
Żona między nami

Żona między nami


Dwie autorki jeden tytuł, czy może wyjść z tego coś dobrego?



„Żona między nami” to historia młodej kobiety, która zaraz po skończeniu szkoły przenosi się do Nowego Yorku. Podczas podróży samolotem poznaje przystojnego i bogatego mężczyznę, który pod wpływem jej uroku osobistego, postanawia ją poderwać. Para przypada sobie do gustu i po pewnym czasie decyduje się pobrać, choć wiele wskazuje na to, że Richard, mimo wszystko, może nie być najlepszym kandydatem na męża. Jest dużo starszy, już raz był żonaty i nie chce zbyt wiele mówić o swoim byłym związku. Jednak dziewczyna stopniowo rezygnuje ze swego życia na rzecz bycia idealną małżonką, bo przyszły mąż jest również bardzo troskliwy, opiekuńczy i hojny. Może nawet troszeczkę za bardzo. 

„Sam zmarszczyła nos i powiedział:
- Nie myślisz sobie czasem, że on jest za dobry, żeby mógł być prawdziwy?” 


Dzień ślubu zbliża się wielkimi krokami, a przyszła panna młoda, coraz częściej otrzymuje głuche telefony. Czy to zazdrosna była żona? A może to demony przeszłości postanowiły o sobie przypomnieć? 

Książka podzielona jest na trzy części, a każda z nich odkrywa przed nami inne oblicze związku tej dwójki. Związku pełnego niedopowiedzeń, tajemnic i ukrytych intencji. Pewne rzeczy są po prostu za piękne, aby mogły być prawdziwe. 


Już dawno nie czytałam książki z tak zawiłą fabułą. Ilością wątków można by obdzielić, nie jedną a kilka pozycji. Są chwile gdzie wieje nudą i chwile gdzie akcja toczy się w zawrotnym tempie. Trzeba być bardzo skupionym i uważnym, ale gdy dochodzimy do „mielizny” nie jest łatwo zachować czujność. Zakończenie z jednej strony, fakt, dość niespodziewane i szokujące, z drugiej zaś trochę jak rozpędzona lokomotywa. Autorki nie wiedziały do końca gdzie zahamować i rozjechały najbliższą stację. Jak mówi stare polskie przysłowie „dwa grzyby w barszcz to za dużo” a tu tych grzybów Ci pod dostatkiem ;). Wniosek jest jeden, w moim odczuciu, jest to bardzo nierówna pozycja.
Jestem bardzo ciekawa jakie będzie Wsze zdanie? 

Pozdrawiam
K.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:




INFORMACJE O KSIĄŻCE 
Tytuł: Żona między nami 
Autor: Sarah Pekkanen, Greer Hendricks
Data wydania: 21 maja 2018 
Gatunek: Thriller, sensacja, kryminał
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 430 

Ocena Księgozbioru: 
6/10
Ostatni Namsara

Ostatni Namsara


Stare legendy, smoki, niewolnicy i Pradawny, który stworzył ludzi - witajcie w fantastycznym świecie Kristen Ciccarelli. 

Asha to młoda łowczyni smoków, a zarazem córka króla Firgaardu. Jest odważna i niezależna, ale również podporządkowana pewnym regułom, które narzuca na nią jej ojciec. W dzieciństwie Asha opowiadała zakazane historie i sprowadziła na swój lud potworne nieszczęście, sama ledwo uchodząc z życiem. Aby odkupić swe winy zgodziła się wyjąć za mąż, za okrutnego komendanta wojsk Firgaardu. 


Na kilka dni przed ślubem ojciec Ashy daje jej szansę zerwania zaręczyn. Dziewczyna musi tylko dostarczyć mu serce Pierwszego Smoka - Kozu - tego samego, który już raz o mało jej nie zabił. Asha ochoczo podejmuje wyzwanie, jednak, mimo iż zabiła już wiele smoków w życiu, okazuje się, że nie będzie to łatwe zadanie. W trakcie swej misji dziewczyna napotyka wiele trudności, odkrywa też rodzinną tajemnicę, która całkowicie zmienia jej punkt widzenia oraz spotyka ludzi, którzy zmieniają bieg historii. Historii, która jest dopiero początkiem. 


„Ostatni Namsara” to opowieść z gatunku fantasy, która zabiera nas w pełną nagłych zwrotów akcji przygodę. Choć konstrukcja świata, jaką prezentuje nam autorka, jest dość schematyczna - jest jakiś Pradawny, który w przypływie samotności tworzy sobie dwoje towarzyszy, jest król i są niewolnicy, którzy marzą o wolności, jest księżniczka, której rękę przyobiecano czarnemu charakterowi i jest też chłopak, który się w niej potajemnie podkochuje, choć wedle prawa nie powinien nawet na nią spojrzeć - to jednak historia ta potrafi zaciekawić, zaskoczyć a nawet wzruszyć. Bardzo podobają mi się pradawne legendy, które są w całości przywołane na stronach książki. Ogromnym plusem jest również szata graficzna. Niesamowita okładka i rysunki na poszczególnych stronach sprawiają, że łatwiej poddać się tej magicznej atmosferze, którą opowiada nam Kristen Ciccarelli. 


Książka jest pierwszym tomem cyklu „Iskari”. Drugi tom będzie miał swoją światową premierę 25 września 2018. Z dużą ciekawością czekam na dalsze losy Ashy Ostatniej Namasary.

Pozdrawiam
K.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:

INFORMACJE O KSIĄŻCE 
Tytuł: Ostatni Namsara 
Cykl: Iskari (tom1) 
Autor: Kristen Ciccarelli 
Data wydania: 9 maja 2018 
Gatunek: Fantastyka, fantasy, science fiction 
Wydawnictwo: Iuvi 
Liczba stron: 416 
Ocena Księgozbioru: 

7/10
Na tropie

Na tropie



Tak to już jakoś jest w naszej polskiej popkulturze, że najbardziej kultowe filmy i seriale często nawiązywały do burzliwego przełomu lat 80/90. Każdy z nas zapewne pamięta, albo choćby słyszał o "Psach" Pasikowskiego, "Ekstradycji" z Markiem Kondratem czy "Glinie" z duetem Radziwiłowicz - Shtur. Jeśli tak jak, jak tęsknicie za tamtymi klasykami, to z pewnością nie możecie przejść obojętnie obok tego co ostatnio wyszło spod pióra Michała Larka. Przed zapoznaniem się z recenzją nie zapomnijcie oczywiście o klimatycznej nucie ;)


Harry (cóż za przypadkowa ksywa :) to typowy, zmęczony życiem glina, nawiązujący swoją charakterystyką do wspomnianych wyżej tytułów. Dla niego liczy się już tylko praca i sprawiedliwość, środki do jej osiągnięcia już niekoniecznie. Mamy początek lat 90, gdzieś w Poznaniu, jesteśmy świadkiem pogrzebu policjanta. Humory nie dopisują, tym bardziej, że  mimo wielu starań, przeciąga się śledztwo w sprawie głośnego zaginięcia znanego dziennikarza śledczego. Krążące na komendzie plotki o zaprzedanych gangsterom stróżach prawa, tylko utrudniają i tak niełatwe zadanie. Do tego dochodzi gorący, tragiczny związek głównego bohatera z dziewczyną gangstera i nim się obejrzymy mamy przed sobą dobrze już nam znaną historię  śledztwa z wątkiem krwawej zemsty w tle.

Coby nie mówić autor jest w stosunku do nas bardzo uczciwy i od samego początku wiemy, że o żadnym zaskoczeniu nie ma tu mowy. Przyznam się, że przez spory czas, wszechobecne przerysowanie, powtarzające się klisze, drażniły mnie dosyć mocno. Gliniarz oczywiście musi być samotny, z tragedią rodzinną w tle, jest zemsta, koledzy na komendzie na rauszu, wszędzie dym papierosa, a większość osób swoimi tekstami jakby ciągle chciała się ścigać z niedoścignionym Brudnym Harrym. 




Z czasem jednak odpuściłem, przestałem myśleć i po prostu poddałem się wizji autora.  Pan Michał Larek ma bardzo lekkie pióro, tak więc po książce po prostu się płynie, tym bardziej, że wypełniona jest prawie wyłącznie dialogami. Typowy klimat noir wylewa się z książki, a wielokrotnie powtarzające się nawiązania do kultowych filmów lub piosenek, lecących w tle wydarzeń, pobudziły we mnie nutkę sentymentalizmu.
Dobrym zabiegiem jest wprowadzenie obok głównej linii fabularnej, dwóch pobocznych historii, które może nie łączą się zbytnio z tą najważniejszą, ale w ciekawy sposób nakreślają tło psychologiczne poszczególnych stróżów prawa. Stróżów prawa, którym co by nie mówić, daleko jest do amerykańskich bohaterów. To ludzie z krwi i kości, pełni wad, ciężcy do polubienia, ale jest coś w ich historii, że ostatecznie nie chcemy się od niej odrywać.

"Tak wygląda ta robota w wykonaniu Harry'ego - szepnął. - Patrz i podziwiaj, bo to ostatni Mohikanin. I nie ucz się - dodał."

Mimo, że jest to moje pierwsze spotkanie z tym cyklem, nie odczuwałem żadnego dyskomfortu, może z wyjątkiem początku gdzie wprowadzonych zostało wiele postaci naraz. Poza tym jest to ciekawa, lekka w czytaniu (choć temat bardzo ponury), wakacyjna lektura, do której zapoznania wszystkich lubujących się w tego typu klimatach polskiego noir serdecznie namawiam.

Pozdrawiam
T.



Za egzemplarz recenzencki dziękujemy




INFORMACJE O KSIĄŻCE 
Tytuł: Na tropie
Autor: Michał Larek
Cykl: Dekada (tom2)
Data wydania: 6 czerwca 2018 
Gatunek: thriller, kryminał, sensacja 
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 430
Ocena Księgozbioru:
7/10
Copyright © 2014 Ksiegozbiór , Blogger
blog
blog