Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantasy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantasy. Pokaż wszystkie posty
Uwięziona królowa

Uwięziona królowa


W lipcu zeszłego roku recenzowałam dla Was książkę pod tytułem „Ostatni Namsara” autorstwa Kristen Ciccarelli. Dziś chciałabym Wam zaprezentować drugą część z cyklu Iskari, a mianowicie „Uwiezioną królową”. Swoją recenzję ponad rok temu kończyłam zdaniem: „Z dużą ciekawością czekam na dalsze losy Ashy Ostatniej Namasary.” Niestety „Uwieziona królowa” nie zaspakaja mojej ciekawości, gdyż Asha właściwie w tej książce się nie pojawia, poznamy za to bliżej losy jej brata i Roi, których mieliśmy już okazję poznać w części pierwszej. 


Roia i Dax po obaleniu króla pobierają się w ramach nawiązania sojuszu pomiędzy swoimi narodami. Nie wszystkim się to podoba. Szczególnie wśród podwładnych Daxa wyraźnie widoczne jest niezadowolenie wynikające z tego faktu. Roia nie czuje się dobrze na dworze. Wkoło same intrygi i szantaże. Otaczają ją ludzie, którzy próbują wykorzystać jej największą słabość czyli miłość do ukochanej siostry Essie. Roia będzie miała trudne zadanie. Sama będzie musiała zdecydować kto jest wrogiem, a kto przyjacielem i komu warto zaufać. A stawka jest niezmiernie wysoka, bo na szali jest życie Essie. 


Jak w poprzedniej części i w tej mamy strony w kolorze bieli i szarości. Tym razem pomiędzy rozdziałami książki dotyczącymi teraźniejszości znajdujemy również takie, które mówią o młodości Roi i Daxa oraz o tragicznych wydarzeniach, które były ich udziałem, a które dotyczyły Essie. Znajdziecie na nich również opis wierzeń rodu Roi dotyczących Nocy Duchów. 

Druga część serii mimo iż utrzymana w nieco innym klimacie znów przedstawia silną młodą kobietę, która musi walczyć z przeciwnościami losu. Kobietę, która sama przed sobą stawia wysoko poprzeczkę, co wymaga od niej wielkiego poświęcenia. Na szczęście autorka i tym razem znajduje dla bohaterki wsparcie, choć może nie tak oczywiste jak mogłoby się z początku wydawać. 


Jedyne co w sumie rozczarowało mnie w drugiej części tego cyklu to okładka. Pierwszy tom miał naprawdę zachwycającą szatę graficzną, niestety drugi jest dość słabą jego imitacją. Na pierwszy rzut oka raczej sugerująca, że w środku czai się tani romans rodem z harlequinów. Mnie osobiście to nie zachęca, ale (choć to nie łatwe) nie oceniajcie książki po okładce ;). Na szczęście zawartość jest na dobrym poziomie i zachęcam Was gorąco do sięgnięcia po drugi tom serii. 

Pozdrawiam
K.
Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:

INFORMACJE O KSIĄŻCE 

Tytuł: Uwięziona królowa
Autor: Kristen Ciccarelli
Cykl: Iskari (tom 2)
Data wydania: 3 lipca 2019
Gatunek: Fantastyka, fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Iuvi
Liczba stron: 392

Ocena Księgozbioru:

7/10
Niedokończone opowieści

Niedokończone opowieści


Bardzo lubię Tolkiena. Gdy byłam w szkole średniej (ważna informacja: było to dawno temu 😊) to czytałam z wypiekami na twarzy choć nie byłam fanem szukającym dodatkowych informacji i zgłębiającym dodatkowo świat stworzony przez autora (i to też wydaje mi się jest istotną informacją). Oglądałam wszystkie ekranizacje, niektóre nawet kilka razy. Zatem gdy na rynku pojawiły się „Niedokończone opowieści” stwierdziłam, że będzie miło wrócić do dawnych czasów, szczególnie że we wstępie czytamy następującą informację: 

„Przygotowując niniejszy tom, zakładałem, że czytelnik zna dość dobrze publikowane wcześniej prace mego ojca (szczególnie „Władcę Pierścieni”), w przeciwnym bowiem razie byłbym zmuszony znacznie poszerzyć komentarze redakcyjne.” 



Po przeczytaniu tej książki powiem Wam, że zwrot „dość dobrze” nabrał dla mnie nowego znaczenia. Po pierwsze, jeśli czytaliście powieści Tolkiena już jakiś czas temu, nim sięgniecie po tę pozycję polecam sobie odświeżyć zarówno „Władcę Pierścieni” ze wszystkimi dodatkami, „Silmarillion” oraz „Hobbita”, inaczej w pewnych miejscach będziecie się czuli niczym dzieci we mgle. Po drugie, musicie się uzbroić w niesamowitą cierpliwość, jeśli chodzi o strukturę tej pozycji. Dla mnie osobiście umieszczenie przypisów na końcu każdego rozdziału było droga przez mękę. Sytuacje, gdy czasem zdarza się, że na jednej stronie jest kilka przypisów i co chwila trzeba przewracać od kilku do kilkudziesięciu stron strasznie rozpraszały moją uwagę i nie pozwalały się skupić na czytanej historii, szczególnie, że wiele z nich jest, moim zdaniem, niepotrzebnymi powtórzeniami. Do tego jeszcze błędy, ja wiem, mogą się zdarzyć każdemu, ale jakoś tak dużo ich było i to nie tylko mówię o literówkach, ale i o źle umiejscowionych przypisach. 




Natomiast jeśli już uporamy się ze wszystkimi tymi niedogodnościami same opowieści są fascynujące. Podzielona na trzy ery przywołuje historie wcześniej nieopisywane lub też alternatywne zakończenia znanych już nam wydarzeń. Autor pokazuje nam jak na przestrzeni lat niektóre historie zmieniały swój bieg, aby pasowały do nowo powstałych utworów. Czasami z kolei można odnieść wrażenie, że Śródziemie to nie fantazja, to prawdziwy świat, w którym autor jest tylko kronikarzem spisującym fakty dla kolejnych pokoleń. Nie powiem, że z czystą przyjemnością zapoznałam się z tą lekturą, bo nie było łatwo, ale na pewno dla zagorzałych fanów jest to pozycja obowiązkowa. Natomiast dla tych, którzy czytali Tolkiena po prostu miła ciekawostka. Polecam, ale uprzedzam, że do tej pozycji trzeba się przygotować. 

Pozdrawiam

K.



Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:




INFORMACJE O KSIĄŻCE 


Tytuł: Niedokończone opowieści 
Autor: J.R.R. Tolkien
Data wydania: 2 kwietnia 2019 
Gatunek: Fantastyka, fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 560 

Ocena Księgozbioru: 

7/10
Księżniczka Popiołu

Księżniczka Popiołu



„Wewnątrz znajduje się korona wzorowana na tej, jaką nosiła moja matka. Diadem z płomieni, które przecinają czoło i wznoszą się kilka centymetrów do góry, liżąc powietrze. (…) Ale podczas gdy korona mojej matki była wykonana z czarnego złota i udekorowana rubinami, ta, którą przysyła mi Kajser, została ukształtowana z popiołów, a gdy tylko znajduje się na głowie, zaczyna się kruszyć, brudząc włosy, skórę i suknię.
Matka była znana jako Królowa Ognia, pełna monarszej władzy i siły. Ale ja jestem Księżniczką Popiołu, żywą parodią” 



Theodosia Eirene Houzzara urodziła się jako córka władczyni bajecznej krainy Astrei zasobnej w magiczne klejnoty. Gdy Theo miała 6 lat jej krainę podbili Kalovaxianie. Na oczach dziewczynki jej matce, Królowej Ognia, poderznięto gardło, jej lud został zniewolony, a sama Theodosia została zakładnikiem nowego władcy Kaisera. Mijają lata. Dziewczyna nadal tkwi na dworze swego oprawcy nierzadko dotkliwie karana za uczynki swojego ludu, stara się zapomnieć o swoim pochodzeniu i należnej pozycji. Wszystko ma jednak swoje granice. Z chwilą gdy Kaiser zmusza Theo do zamordowania własnego ojca dziewczyna postanawia się zbuntować, odzyskać władzę i wyzwolić swój lud.



Swoje podsumowanie zacznę od tego jak bardzo urzekła mnie okładka tej książki. Jest po prostu przepiękna. W środku niestety troszkę gorzej, acz nie najgorzej. Akcja rozwija się bardzo powoli, co nie powiem, powodowało czasem delikatne rozdrażnienie, ale dość ciekawie. Bardzo zaskoczyła mnie brutalność jaka pojawia się na kartach tak samo nagle jak i szybko znika, ale nie da się jej później tak łatwo usunąć z pamięci. Dla miłośników gatunku zabraknie pewnie kilku kluczowych elementów. Jak dla mnie, nie za wiele na razie wiemy o świecie, który nas otacza choć ma on niewątpliwy potencjał. Autorka prześlizguje się po niektórych tematach, przez co nie do końca rozumiem pewne mechanizmy działania, ale liczę, na to, że zostaną one rozwinięte w kolejnych częściach zatem czekam na tom drugi. 

Pozdrawiam 
K. 

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:


INFORMACJE O KSIĄŻCE 

Tytuł: Księżniczka Popiołu 
Cykl: Ash Princess Trilogy (tom 1) 
Autor: Laura Sebastian
Data wydania: 24 września 2018 
Gatunek: Fantastyka, fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 424
Nominacje: Książka Roku Lubimycztac.pl (2018)

Ocena Księgozbioru: 

6/10
Ostatni Namsara

Ostatni Namsara


Stare legendy, smoki, niewolnicy i Pradawny, który stworzył ludzi - witajcie w fantastycznym świecie Kristen Ciccarelli. 


Asha to młoda łowczyni smoków, a zarazem córka króla Firgaardu. Jest odważna i niezależna, ale również podporządkowana pewnym regułom, które narzuca na nią jej ojciec. W dzieciństwie Asha opowiadała zakazane historie i sprowadziła na swój lud potworne nieszczęście, sama ledwo uchodząc z życiem. Aby odkupić swe winy zgodziła się wyjąć za mąż, za okrutnego komendanta wojsk Firgaardu. 


Na kilka dni przed ślubem ojciec Ashy daje jej szansę zerwania zaręczyn. Dziewczyna musi tylko dostarczyć mu serce Pierwszego Smoka - Kozu - tego samego, który już raz o mało jej nie zabił. Asha ochoczo podejmuje wyzwanie, jednak, mimo iż zabiła już wiele smoków w życiu, okazuje się, że nie będzie to łatwe zadanie. W trakcie swej misji dziewczyna napotyka wiele trudności, odkrywa też rodzinną tajemnicę, która całkowicie zmienia jej punkt widzenia oraz spotyka ludzi, którzy zmieniają bieg historii. Historii, która jest dopiero początkiem. 


„Ostatni Namsara” to opowieść z gatunku fantasy, która zabiera nas w pełną nagłych zwrotów akcji przygodę. Choć konstrukcja świata, jaką prezentuje nam autorka, jest dość schematyczna - jest jakiś Pradawny, który w przypływie samotności tworzy sobie dwoje towarzyszy, jest król i są niewolnicy, którzy marzą o wolności, jest księżniczka, której rękę przyobiecano czarnemu charakterowi i jest też chłopak, który się w niej potajemnie podkochuje, choć wedle prawa nie powinien nawet na nią spojrzeć - to jednak historia ta potrafi zaciekawić, zaskoczyć a nawet wzruszyć. Bardzo podobają mi się pradawne legendy, które są w całości przywołane na stronach książki. Ogromnym plusem jest również szata graficzna. Niesamowita okładka i rysunki na poszczególnych stronach sprawiają, że łatwiej poddać się tej magicznej atmosferze, którą opowiada nam Kristen Ciccarelli. 


Książka jest pierwszym tomem cyklu „Iskari”. Drugi tom będzie miał swoją światową premierę 25 września 2018. Z dużą ciekawością czekam na dalsze losy Ashy Ostatniej Namasary.

Pozdrawiam
K.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:

INFORMACJE O KSIĄŻCE 
Tytuł: Ostatni Namsara 
Cykl: Iskari (tom1) 
Autor: Kristen Ciccarelli 
Data wydania: 9 maja 2018 
Gatunek: Fantastyka, fantasy, science fiction 
Wydawnictwo: Iuvi 
Liczba stron: 416
Nominacje: Książka Roku Lubimycztac.pl (2018)

Ocena Księgozbioru: 

7/10
Obietnica Następcy

Obietnica Następcy


„Obietnica Następcy” to już trzecia i ostatnia część trylogii „Prawo Milenium”. Autorka długo kazała nam czekać na zakończenie historii Rielle i Tyena. Tak długo, że zaczynając ten tom musiałam mocno grzebać w pamięci, aby odszukać wydarzenia z dwóch poprzednich części. Na całe szczęście pani Canavan trochę to zadanie ułatwia przywołując pewne fakty z przeszłości. 



Tyen wiedzie spokojne życie w świecie Doum i choć próbuje od wielu cykli wtopić się w otoczenie to mieszczańscy nadal traktują go jak obcego. Utrzymuje kontakty zarówno z Baluką, który nadal przewodzi Odnowicielom jak i Dhalim czyli Najwierniejszym, który próbuje przekonać Tyena, że światy bez Raena pogrążają się w chaosie. Mag miota się pomiędzy nimi gdyż uparcie nie ustaje w swym dążeniu do znalezienia sposobu, aby przywrócić Velly ludzką postać. 

Rielle po ukryciu Qalla zamieszkała w Murai i tworzy wzory do Mozaik. 


Gdy miedzy Ceramikami z Doum a Kupcami z Murai wybucha konflikt nasi bohaterowie ponownie się spotykają. Próbując nie dopuścić do wojny miedzy swoimi światami Rielle i Tyen nawiązują romans. Niestety ich starania obracają się w niwecz i Rielle musi uciekać i jeszcze skuteczniej ukryć Qalla. Zabiera go więc od Podróżników i wyruszają w tułaczkę na koniec światów, tam gdzie nikt nie rozpozna w młodym mężczyźnie nieżyjącego władcy. 


Od pierwszego tomu urzekła mnie ta historia, a najbardziej zależało mi na tym aby dowiedzieć się co stanie się z Vellą i tu niestety moje oczekiwania zostały dość mocno zawiedzione. Z przykrością stwierdzam, że rozwiązanie dla tej bohaterki nie przypadło mi do gustu. Oczekiwałam czegoś bardzo spektakularnego, no ale cóż nie zawsze autor spełnia nasze oczekiwania. Generalnie można by się było spodziewać trochę barwniejszego zakończenia. Mimo to świat, który przedstawia nam autorka, jego zasady i metody funkcjonowania są bardzo ekscytujący. Trzeci tom jest na pewno najsłabszym ze wszystkich, ale cała trylogia jest barwna i ciekawa i zapewne sięgnę po kolejne pozycje pani Canavan.

Pozdrawiam
K.



INFORMACJE O KSIĄŻCE 

Tytuł: Obietnica Następcy 
Cykl: Prawo Milenium 
Autor: Trudi Canavan 
Data wydania: 13 września 2017 
Gatunek: Fantastyka, fantasy, science fiction 
Wydawnictwo: Galeria Książki 
Liczba stron: 618 
Nominacje: Książka Roku Lubimyczytać.pl (2017) 

Ocena Księgozbioru: 
7/10
Hobbit

Hobbit


Na początku tego roku mieliśmy okazję przedstawić wam pięknie wydany Atlas Tolkienowski (recenzja). Tymczasem do księgarni, ponownie dzięki wydawnictwu Zysk i S-ka, powędrowała reedycja pierwszego dzieła Tolkiena tj. „Hobbita”. Każdy powód aby zapoznać się z absolutnym klasykiem literatury fantasy jest dobry, tym lepszy gdy w pakiecie mamy piękne ilustracje autorstwa Alana Lee.

Zapewne większość z was bardzo dobrze zna historię przedstawioną w „Hobbicie”, ale dla formalności pozwolę sobie ją przypomnieć. 


Głównym bohaterem książki jest niziołek Bilbo Baggins. Jak to większość niziołków prowadzi on zwyczajne życie, szczęśliwego domatora, który swój mały domek nie zamieniłby na nic innego. Niespodziewanie odwiedza go gromada krasnoludów, na czele z czarodziejem Gandalfem. Wizyta nie jest oczywiście przypadkowa. Ta nietypowa drużyna doszła bowiem do wniosku, że to właśnie Bilbo Baggins będzie ich idealnie uzupełniał w wyprawie do Smoczej Góry, pradawnej siedziby krasnoludów, która została przejęta przez smoka Smauga. Ostatecznie, po wielu namowach, młody hobbit decyduje się zaryzykować i przystąpić do drużyny. Od tego momentu on i jego towarzysze wpadają w wir niekończących się przygód.


Myślę, że tym co najlepiej świadczy o „Hobbicie” jest to, jak się ta książka przez te 80 lat zestarzała. A prawda jest taka, że nie zestarzała się absolutnie wcale. Piękne, szczegółowe opisy świata Śródziemia, niezmiennie po dziś dzień poruszają wyobraźnię każdego, niezależnie od tego czy jest książkowym wyjadaczem, czy dopiero zaczyna swoją przygodę z książkami. Przygody jakie przeżywają nasi bohaterowie, wciągają od samego początku i nie puszczają do samego końca. Ponadto w przeciwieństwie do wielu innych książek fantasy jakie przez te lata powstały, „Hobbit” zawiera wiele wartościowych treści. To, że głównymi bohaterami są krasnoludy, gobliny czy elfy nie oznacza, że mamy do czynienia z kompletną bajką. Tak jak w najlepszych baśniach, zachowania czy decyzje poszczególnych postaci, są na tyle uniwersalne, że śmiało można je odnieść do naszego życia codziennego. 



Dzięki tym wszystkim zaletom „Hobbit” niezmiennie od lat jest dla mnie książką idealną. Historia nie jest może tak rozbudowana jak w trylogii „Władcy Pierścieni”, ale w połączeniu z odpowiednio prostszym językiem i lżejszym klimatem powoduje, że pozycja ta jest znakomitą propozycją dla młodszego czytelnika. 

Do tego dochodzą ilustrację stworzone przez Alana Lee. Jak dowiadujemy się z broszur reklamowych, były one podstawą dla twórców kinowej wersji Hobbita i trudno chyba się temu dziwić. Czy wypełniające w kolorze całe karty, czy mniejsze, czarno białe, świetnie wspomagają wyobraźnię i dodatkowo wydłużają jakże przyjemny czas lektury. Twarda oprawa z obwolutą i niezbędne mapki Śródziemia dopełniają całości.



Tak wydany „Hobbit” jest prawdziwą gratką, również dla stałych czytelników książek z uniwersum Śródziemia, a razem z poprzednimi reedycjami może stanowić bardzo eleganckie, półkowe trofeum :)

Na koniec zachęcamy wszystkich, którzy poznali już „Hobbita”,  do rozwiązania naszego quizu. Być może okaże się, że warto sobie co nieco przypomnieć ;)




Pozdrawiam
T.

P.S. Za zdjęcia dziękuję @ale.dzien, zapraszam do obserwowania profilu na instagramie.


Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:




INFORMACJE O KSIĄŻCE

Tytuł: Hobbit
Autor: J.R.R Tolkien
Data wydania: 12 lutego 2018
Gatunek: fantastyka, fantasy
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 304
Ocena Księgozbioru:

10/10



Rycerz siedmiu królestw

Rycerz siedmiu królestw



Winter isn't coming


Już niedługo czeka nas finałowy sezon telewizyjnej "Gry o tron". Jeśli zaś chodzi o  kontynuację sagi "Pieśni lodu i ognia" w wydaniu książkowym, to zimy nie ma i nie widać aby się zbliżała (jak ta za oknem :( ). George jednak nie próżnuje i znalazł trochę czasu aby znów poodcinać kupony od swojego biznesu. Na jego szczęście ten kupon należy do  grona tych ładniejszych.


"Rycerz siedmiu królestw" to zbiór trzech opowiadań umieszczonych w świecie Westeros, a aktualne jego wydanie jest tak naprawdę wznowieniem. Głównym powodem wznowienia okazały się być ilustracje autorstwa Gary’ego Gianni, które co trzeba od razu przyznać, znacznie umilają lekturę. Jak sami widzicie, są one bardzo klimatyczne i dosyć surowe co bardzo dobrze koresponduje ze światem Westeros, któremu daleko do bajkowych krain. Ilustracji jest całe mnóstwo, tak więc książka bardzo zyskała na objętości, a dodatkowo twarda oprawa i niebrzydka okładka tworzą bardzo dobrze prezentujący się produkt. No ale skupmy się na zawartości, w końcu nie ocenia się książki po okładce, a z pewnością nie wszyscy fani Martina mieli okazję zapoznać się z tytułowym rycerzem.




Książka jak możemy przeczytać już na samym jej początku, opowiada o wydarzeniach, które miały miejsce około 100 lat przed tymi poznanymi w "Grze o Tron". Poznajemy młodego giermka o imieniu Dunk, który jest akurat w trakcie kopania grobu dla rycerza któremu służył. Zmarł on śmiercią dosyć dziwną jak na swą profesje, bo ze starości. Dunk długo się nie zastanawia i postanawia przejąć schedę po swym panu. Wydawałoby się, że ma ku temu wszelkie predyspozycje, ponieważ oprócz zacnej postury posiada dobre serce i jest człekiem sprawiedliwym. Ale w Westeros jak wiemy tacy mają w życiu bardzo pod górkę i zazwyczaj żyją krótko. 



Szczęśliwie Dunk w trakcie wędrówki, spotyka na swojej drodze swojego przyszłego giermka - sierotę o imieniu Jojo. Jest on chłopcem sprytnym i mądrym, ale jak się okazuje nie bez przyczyny ponieważ Jojo to również ukrywający się Książe Westeros Aegon V Tarrgaryan, czyli przyszły władca tej krainy. Prostolinijny Dunk i Jojo, dwie postaci zupełnie z innych światów, podejmują wspólną wędrówkę i mimo wielu napotkanych po drodze przeciwności i niesprawiedliwości, bardzo dobrze się uzupełniają.



Każdy dotychczasowy powrót do Westeros był dla mnie miłym doświadczeniem i tak jest również i tym razem. Tak jak w sadze spotykamy się z tym wszystkim co jest charakterystyczne dla tego okrutnego świata, ale w mniejszej skali. Z jednej strony jest to jakaś odskocznia od długaśnych tomów z drugiej strony osoby lubiące piętrowe spiski i rozbudowane konflikty mogą być lekko znudzone. Inny również jest styl w jakim Martin napisał te trzy opowiadania. Mimo pojawiających się kolejnych trupów, zła i niegodziwości, to sposób ich przedstawienia jest jednak znacznie łagodniejszy w porównaniu z tym co poznaliśmy do tej pory. Mi osobiście trochę brakowało tego "mięsa", ale jednocześnie jestem w stanie docenić, że autor nie jest zakładnikiem dotychczas stworzonego stylu.



Podsumowując, cieszę się, że mogłem ponownie odwiedzić Westeros i myślę, że "Rycerz siedmiu królestw" może być fajnym początkiem dla osób, które jeszcze nie poznały sagi "Pieśni lodu i ognia". Fanów nie muszę przekonywać, bo pewnie i tak nie odpuszczą kolejnej okazji do spotkania :). Ale jakie by nie było to wydanie, to jednak nie jest ono w stanie osłodzić mojej goryczy w związku z brakiem kontynuacji sagi. Nadal na nią czekam, ale niestety już nie z takim entuzjazmem co kiedyś.



Pozdrawiam

T.

P.S. Za zdjęcia dziękuję @ale.dzien,  zapraszam do obserwowania profilu na instagramie.


Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:





INFORMACJE O KSIĄŻCE

Tytuł: Rycerz siedmiu królestw
Autor: George R.R. Martin
Data wydania: 11 grudnia 2017
Gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 412

Ocena Księgozbioru:
7/10


Dotyk Północy

Dotyk Północy


Ostatnio często przypada mi w udziale debiut literacki i choć na początku zawsze się ich trochę obawiam, to sięgam po nie, z co raz większą ciekawością. Jak dotychczas udawało mi się trafiać dość dobrze. 

Na książkę „Dotyk Północy” natknęłam się szukając prezentów świątecznych dla rodziny. 


Co w tej książce mnie urzekło? 

Głowna bohaterka „Dotyku Północy” to zupełnie zwyczajna dziewczyna. Właśnie kończy studia, pracuje, spotyka się ze znajomymi. Jej życie drastycznie zmienia się, gdy udaje jej się dostać na wolontariat do Norwegii. Ma pracować na wyspie gdzie nie działają telefony i nie ma dostępu do Internetu. Tam też poznaje przystojnego Gabriela i jego rodzinę. Dziwne sploty zdarzeń, jakie są udziałem Laury sprawiają, że mamy gęsią skórkę i niejednokrotnie zastanawiamy się czy oby na pewno nie powinna wiać. Jak to zazwyczaj w książkach bywa Gabriel to mężczyzna, który skrywa mroczną tajemnicę jest intrygujący, pociągający i odpychający zarazem, a do tego w dziwny sposób potrafi zawładnąć ciałem naszej bohaterki.


Historia może wydawać się Wam lekko oklepana, gdyż mieliśmy już "Zmierzch" i inne tego typu lektury z nadprzyrodzonymi zdolnościami i romansem w tle, jednak w tym przypadku autorka nie poszła na łatwiznę. Wyczarowała piękną opowieść o magicznych istotach, oraz jak to zwykle bywa rodzącym się uczuciu. Bohaterka nie jest głupiutką nastolatką, choć w pewnych sytuacjach chce się krzyczeć: „dziewczyno ślepa jesteś!”. 


Książka zachwyca lekkością i barwnością, przez co czyta się ją łatwo i przyjemnie. Krótkie rozdziały sprawiają, że historia płynie sama a my zastanawiamy się jakim cudem w tak krótkim czasie dobrnęliśmy do końca. Sama fabuła jest wciągająca choć nie do końca jestem w stanie zgodzić się z informacjami zamieszczonymi na stronie www.dotykpolnocy.pl, że jest to thriller fantasy, zresztą tym też zasugerowałam się przy przeglądaniu strony. Bardziej obstawiam literaturę obyczajową z elementami fantasty i romansem. 


Książkę polecam zarówno fanom sagi Zmierzch jak i innym lubiącym dobrze skrojone opowieści. Zasmuca mnie fakt, że tak dobre historie nie potrafią się przebić u nas na rynku wydawniczym. Jak widać po wcześniej wspomnianej sadze, reklama oraz rozgłos doskonale wpływają na zainteresowanie książką. Ta ewidentnie zasługuje na uwagę. Mam nadzieję, że dalsze losy Laury będziecie śledzić tak jak i ja.

Pozdrawiam 
A.

DZIĘKUJEMY SERDECZNIE AUTORCE ZA MOŻLIWOŚĆ RECENZOWANIA KSIĄŻKI

INFORMACJE O KSIĄŻCE

Tytuł: Dotyk Północy 
Autor: Adelina Tulińska
Data wydania: 28 maja 2016
Gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Biblioteka
Liczba stron: 288

Ocena Księgozbioru:
7/10
Atlas Tolkienowski

Atlas Tolkienowski



Tak to jest już na tym świecie, że każdy z nas lubi rzeczy ładne. Ta zasada dotyczy również mężczyzn, a jako ich przedstawiciel muszę wam dziś koniecznie przedstawić coś naprawdę ładnego :). Aby jednak w pełni docenić omawiany dziś "Atlas Tolkienowski", trzeba jak mówi sam tytuł, być zapoznanym z dziełami prekursora i mistrza literatury fantasy czyli "Silmarillionem", "Hobbitem" i "Władcą Pierścieni". 


Na wymienionym powyżej dorobku Tolkiena opiera się w dużej mierze twórczość Davida Daya, czyli autora "Atlasu Tolkienowskiego". Od wielu lat przybliża on czytelnikom sylwetkę pisarza oraz świata przez Niego wykreowanego. W Polsce znany jest m. in. dzięki "Bestiariuszowi Tolkienowskiemu".
Już okładka, przede wszystkim ta ukryta pod obwolutą, zapowiada nam, że będzie na czym zawiesić oko. I tak jest w rzeczywistości. A to przede wszystkim dzięki ilustracjom, które zajmują blisko 1/3  książki. Nie jestem nowicjuszem jeśli chodzi o Tolkiena, ale wiele umieszczonych tu obrazów i grafik było mi obcych. Tak czy inaczej już po pobieżnym przekartkowaniu widać, że pod tym względem rządzi przepych i bogactwo.


Oprócz "obrazków", które jakby nie było powinny być i są jedynie dodatkiem, mamy inne istotne dla atlasu elementy. A są to: mapy krainy Ardy zmieniającej się na przestrzeni kolejnych er, tablice z chronologią wydarzeń, grafy wyjaśniające rodowód i podział poszczególnych ras oraz to co najważniejsze czyli opisy wydarzeń, postaci i miejsc. Nad tabelami, grafami nie będę się rozwodził, bo są bardzo czytelne, zwięzłe i po prostu potrzebne, bo dotyczą istotnych elementów omawianego świata. Tak samo jak mapy które dodatkowo są miłymi dla oka ilustracjami. 


Czystego tekstu natomiast, jak już pewnie się domyślacie, nie ma zbyt dużo. Omawiane hasła bardziej przypominają przewodnik czy małe kompendium wiedzy niż encyklopedię. Oczywiście dla świeżo co wchodzących w świat, wiedza ta i tak będzie miejscami przytłaczająca, ale w trakcie lektury trudnego do przeczytania "Silmarilliona" posłuży jako świetny przewodnik. 


Nie mam żadnych zastrzeżeń co do wyboru haseł. Poszczególne wydarzenia, postacie itp. opisywane są zgodnie z chronologią, w sposób bardzo przejrzysty i zrozumiały. Całość stanowi świetną ściągę dla osób, które chciałyby sobie świat Tolkiena przypomnieć, a z drugiej strony nie stanowi zagrożenia dla żółtodziobów, ponieważ nie poznamy tu żadnych rozstrzygnięć fabularnych. Jedynie szkoda, że nie ma tego wszystkiego jeszcze więcej :)


"Atlas Tolkienowski" dla starych wyjadaczy będzie prawdopodobnie stanowić przede wszystkim bardzo ładny łup i półkowe trofeum wśród innych tolkienowskich lektur. Dużo większy pożytek z książki będą miały osoby które jeszcze nie poznały krainy Ardy lub są w trakcie jej poznawania. Takim osobom atlas polecam z czystym sumieniem. Żałuję tylko, że nie zdążyłem z tą rekomendacją przed świętami :)

Dylemat świąteczny :)


Pozdrawiam
T.


P.S. Za zdjęcia dziękuję @ale.dzien,  zapraszam do obserwowania profilu na instagramie.



Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:







INFORMACJE O KSIĄŻCE

Tytuł: Atlas Tolkienowski
Autor: David Day
Data wydania: 4 grudnia 2017
Gatunek: fantastyka, fantasy
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 263
Ocena Księgozbioru:

8/10

Copyright © 2014 Ksiegozbiór , Blogger
blog
blog