Mindhunter. Podróż w ciemność [PREMIERA DNIA 3 PAŹDZIERNIKA 2018]
sierpnia 31, 2018
8
10/10
,
John E. Daglas
,
literatura faktu
,
Mark Olshaker
,
Mindhunter
,
nowości wydawnicze 2018
,
polecane
,
przedpremierowo
,
Wydawnictwo Znak Literanova

Chyba większość z Was, jeśli nie oglądała to chociażby słyszała o serialu „Mindhunter”. Mnie on wciągnął bez reszty, dlatego też, gdy zobaczyłam zapowiedź najnowszej książki Johna E. Daglasa i Marka Olshakera nie miałam najmniejszej wątpliwości, że musi ona trafić w moje ręce. Mam to szczęście, że mogę ją przeczytać przed oficjalną premierą, która już na początku października, i przedstawić Wam moje refleksje.
Może zabrzmi to niezwykle dziwnie, ale mogę powiedzieć, że wychowałam się na programie 997, może, dlatego wszelkiego rodzaju thrillery są moimi ulubionymi gatunkami literackimi. Nie stronie również od literatury faktu, a z taką tu niewątpliwie będziecie mieć do czynienia. „Mindhunter. Podróż w ciemność” to opowieść lub relacja, osób biorących czynny udział w śledztwach, pokazująca jak profilowanie jest w stanie przybliżyć organa ścigania do znalezienia sprawcy zbrodni. Autorzy przytoczyli w swej książce szereg spraw z pierwszych stron amerykańskich gazet. Powiem szczerze, że przeraziła mnie ich ilość i okrucieństwo. Próbowałam sobie przypomnieć czy w naszym kraju równie często dochodzi do tego typu spraw, dotyczących seryjnych morderstw, i z lekką ulgą uznałam, że nie. Jednak, gdy zagłębiłam temat w Internecie okazało się, że w Polsce było 23 seryjnych morderców. To chyba niemało?
Profilowanie to niełatwy zawód, pełen wyrzeczeń, i co by nie było spaczenia zawodowego, które w pewien sposób odbija się na życiu prywatnym tych ludzi. Trzeba wczuć się we wszystkie detale zbrodni, jak również spróbować myśleć jak zabójca czy gwałciciel. To nie jest obojętne dla psychiki żadnego człowieka. Trzeba umieć sobie z tym razić.
Spotkałam się z zarzutem wobec tej książki, że jest niespójna i chaotyczna. Ja osobiście nie odniosłam tego wrażenia. Autorzy najpierw wprowadzają nas w tajniki pracy swojej niezwykłej grupy, później przechodzą do praktyki by przedstawić i nakreślić czytelnikowi jak można było się ustrzec przed tego typu atakami, oraz jak można po zachowaniu człowieka wywnioskować, że może on mieć coś na sumieniu.
Jeśli liczycie, że będzie to książka podobna do kryminałów, jakie czytacie to na pewno nie. Jednak według mnie jest ona wata uwagi. Mi osobiście styl autorów odpowiada. Musimy brać pod uwagę, że nie są to pisarze władający barwnym językiem, lecz ludzie często muszący streścić akta sprawy w kilkunastu zdaniach. Do tego przetoczone historie to nie fikcja a rzeczywistość i to dość brutalna. Jak już wspomniałam wcześniej nie stronię od literatury faktu, więc konstrukcja czy styl również nie wzbudziły we mnie negatywnego odbioru. Wręcz przeciwnie jestem pod wielkim wrażeniem.
Dlatego drogi czytelniku są również powody, dla których jest to lektura wręcz dla Ciebie. Zawiera wiele cennych porad jak uniknąć bycia ofiarą. Są dobrze opisane zasady bezpieczeństwa, które powinny znać również Twoje dzieci. Wiem, że żyjemy w Polsce, a nie w wielkiej Ameryce jednak i u nas wiele się dzieje, a świat nie jest wolny od ludzi o różnych patologicznych skłonnościach. Warto zapoznać się z przedstawionymi zasadami by być trudniejszym celem.
Gorąco polecam Wam lekturę tej książki. Z cała pewnością spędzicie z nią niezapomniany czas.
Pozdrawiam
A.
INFORMACJE O KSIĄŻCE
Tytuł: Mindhunter. Podróż w ciemność
Seria: Mindhunter
Autor: John E. Daglas i Mark Olshaker
Data wydania: 3 październik 2018
Gatunek: Literatura faktu
Wydawnictwo: Znak Literanova
Liczba stron: 464
Ocena Księgozbioru:
10/10
Bardzo lubię sięgać po literaturę faktu, a tematyka wydaje mi się bardzo ważna, więc chętnie przeczytam prezentowany przez Ciebie tytułu. 😊
OdpowiedzUsuńMnie zafascynował serial ale książka moim zdaniem jest dużo lepsza.
UsuńPrzeczytam na pewno ! Uwielbiam takie tematy :)
OdpowiedzUsuńCieszę się że mogłam pomóc. Czekam na Twoje wrażenia z lektury.
UsuńO serialu słyszałam, ale jakoś nigdy nie oglądałam. A książka wydaje się na tyle atrakcyjną pozycją, że na pewno będę ją miała na uwadze. Pozdrawiam! :)
OdpowiedzUsuńTak jak pisałam wcześniej Agnieszce Kniuk książka jest dużo lepsza więc z całą pewnością nic nie stracisz (a wręcz zyskasz) zaczynając od tej lektury.
UsuńSkorzystam z polecenia :)
OdpowiedzUsuńBardzo bym chciała przeczytać, ale zacznę od "pierwszego" Mindhuntera - Tajemnice elitarnej jednostki FBI. :)
OdpowiedzUsuń