Niczemu winne



„Niczemu winne” to historia Laury młodej pani psycholog, która ma wspaniałego noszącego ją na rękach męża. Finansowo również niczego im nie brakuje. Jako małżeństwo z długim stażem nie nudzą się w sypialni, chadzają na randki i ciągle wydają się być nowożeńcami. Jednak tak naprawdę do pełni szczęści brakuje im dziecka. Jednak czy na pewno? Laura jakiś czas temu nosiła pod sercem małego człowieka, jednak w piątym miesiącu doszło do przedterminowego porodu w wyniku, którego ich synek Mikołaj zmarł.
„Żałoba jak każdy kryzys psychiczny, przebiega niczym sinusoida. Po dniach lepszych mogą następować gorsze i to jest naturalne. Nawet po miesiącach uspokojenia możemy poczuć silny przypływ żalu.”

 Źródło: Fundacja Nagle Sami

Kontakty Laury z siostrą Karoliną też pozostawiają wiele do życzenia. Choć młoda pani psycholog za wszelką cenę chce pomóc młodszej siostrze, ta zapiera się rękoma by tylko nie ulec. Uważa, że życie Laury to ideał i choć sama chciałaby doświadczyć tego lukru brnie w nieudane związki na jedną noc, zakrapiane imprezy, narkotyki i kiepskie towarzystwo. Każda z nich skrywa też mroczny sekret, który je niszczy.
„(…) Wiesz, czego ci życzę, siostrzyczko?

- Czego? – zapytałam, wychodząc z pokoju, żeby rodzicom oszczędzić cierpkich słów, których się spodziewała.

- Śmierci – zaśmiała się – Wiesz? Życzę ci, żebyś zdechła, ty albo to twoje całe szczęście, cokolwiek nim nazywasz. Ciekawe czy jak będziesz martwa, to nadal będziesz taka idealna(…).”


Tak naprawdę każda z sióstr zazdrości drugiej tego, czego nie ma. Karolina chciałaby być szczęśliwa, natomiast Laura chciałaby doświadczyć szczęścia macierzyństwa, które zostało jej tak brutalnie odebrane.

Książka „Niczemu winne” to opowieść o wielkiej miłości, pragnieniu, żalu, oraz prawdziwym życiu. Główna bohaterka jest tutaj narratorem i przedstawia nam swój świat i emocje, które są tak namacalne, że momentami mamy gęsią skórkę i mokre od łez oczy.




Już od pierwszych stron na uwagę zasługuje piękny styl autorki. Trudno uwierzyć, że to jej debiut literacki. Mimo, że Anna Krzyczkowska dotyka trudnych tematów to przekaz wzrusza i zmusza do przemyśleń. Świat wykreowany jest tak naturalistyczny, że łatwo zatracić się w nim i przeżywać wszystko wraz z bohaterami.

Duża część książki poświęcona jest uczuciu Laury do swojego nienarodzonego dziecka. Tego rodzaju strata powoduje, iż miłość przeradza się w tęsknotę nad tym, co utracone. 


„(…) Lokowałam w nim wszystkie te uczucia, które powinnam przekazać komuś innemu. Komuś, kogo nie miałam, a za kim bardzo tęskniłam. Czułam, że tragedie zbliżały nas do siebie. Ale czy niszczący domy huragan może scalić rodzinę? Czy brak żywego spoiwa może łączyć?”

Bardzo podobało mi się, że autorka wprowadza w swojej książce różne rodzaje macierzyństwa i ojcostwa. Przedstawia to poprzez dosadność swojego języka określając np. ojca NN – dawcą nasienia.





Powiem szczerze, że nie spodziewałam się tego, że książka tak mnie wciągnie. Po początku obawiałam się, że nie dam rady przebrnąć przez ten ogrom rozpaczy i bólu, które towarzyszyły mi przez pierwsze strony. Jednak im dalej w las tym okazywało się, że wrażenie bywa mylące. Ta powieść nie jest tylko o bólu. Jest również o miłości, zdradzie, tajemnicach, o wszystkich odcieniach rodzicielstwa, ale również o różnych zakamarkach życia.

Chciałabym bardzo podziękować Wydawnictwu Szara Godzina, że umożliwiło mi poznanie tego wspaniałego, realistycznego świata, jaki wykreowała Anna Krzyczkowska. Sądzę, że to nie jest moje ostatnie spotkanie z autorką, ponieważ język, jakim się posługuje oraz tematy, jakie porusza przenikają dogłębnie, a kontakt z jej twórczością nie kończy się wraz z odłożeniem książki na półkę.

Zachęcam do lektury, bo warto.

Pozdrawiam

A.


 Za egzemplarz recenzencki dziękujemy:




 

INFORMACJE O KSIĄŻCE:
 

Tytuł: Niczemu winne
Autor: Anna Krzyczkowska
Data wydania: 25 września 2017
Gatunek: literatura współczesna
Wydawnictwo: Szara Godzina
Liczba stron: 320

Ocena Księgozbioru:
8/10



8 komentarzy:

  1. W pełni zgadzam się z Twoją recenzją. Podzielam Twoje wrażenia.:)
    kocieczytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie bym po nią sięgnęła :) Wydaje się być interesująca :)
    Pozdrawiam, Tak Po Prostu BLOG :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam bo naprawdę jest interesująca. Ja przez długi czas stroniłam od polskich autorów bo kiedyś się mocno zawiodłam.Teraz udało mi się przeczytać kilka książek (nie tylko Mroza ;)) i okazuje się że są naprawdę dobrze napisane i spokojnie mogą konkurować z tymi zagranicznymi.

      Usuń
  3. po takiej recenzji trudno nie poczuć się zachęconym, niemalże sama czułam te emocje, które mają być przedstawione w książce, choć przecież jeszcze jej nie czytałam, ale myślę, że po nią sięgnę.
    Pozdrawiam serdecznie, cass z cozy universe

    OdpowiedzUsuń
  4. Tytuł mam zapisany, na pewno sięgnę po tą książkę, jak tylko uda mi się ją zdobyć - bardzo intryguje mnie jej tematyka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam i radzę zaopatrzyć się w chusteczki ;)

      Usuń

Copyright © 2014 Ksiegozbiór , Blogger
blog
blog